Homo sapiens to za mało. Od człowieka do cywilizacji (Część II)

Więc jaki jest Homo sapiens?

Europocentryzm znacząco wpłynął także na błędy niektórych dziedzin nauki. Najbardziej widoczne było to w psychologii, bowiem praca badawcza w tej dziedzinie oparta była na założeniu, że normą psychologiczną jest to, jak funkcjonują ludzie w kulturze zachodnioeuropejskiej. Bardzo wiele zatem rzeczy, które były uwarunkowane kulturowo, postrzegaliśmy jako wykładnię biologiczną naszego gatunku. Wszelkie opracowania teorii osobowości, zaburzeń osobowości, chorób psychicznych, psychologii rozwoju, psychologii emocji, psychologii umysłu, jak i wiele innych pod-dziedzin tej dyscypliny okazały się jednak mieć sens tylko w zastosowaniu do naszej własnej kultury lub kultur do nas podobnych, a nie do człowieka w ogólności. W ten sposób np. okazywało się, że ogół przedstawicieli pewnej kultury Indian… ma schizofrenię. Nie mówiąc już o takich wynalazkach jak testy inteligencji, czy wciąż niezrozumiały dla wielu ludzi gender (sposób, w jaki dana kultura organizuje kwestie społeczne związane z płcią). Również neuropsychologia różni się w wielu aspektach dla przedstawicieli różnych kultur.

Czytaj dalej „Homo sapiens to za mało. Od człowieka do cywilizacji (Część II)”

Od inteligencji do cywilizacji. Wąski most, a nawet przepaść. (Część III)

…ale nie mam rąk.

W tej części zajmę się problemami gatunkowymi, jakie stoją na przeszkodzie do przejścia z inteligencji na poziomie ludzkim do stworzenia technologicznej cywilizacji.

W którymś z odcinków serialu „Włatcy móch” widziałem scenę, w której jeden z bohaterów siedział związany i nie mógł się uwolnić. Nad nim wisiał Bóg symbolicznie przedstawiony jako oko opatrzności, czyli oko wpisane w trójkąt. Bohater poprosił Boga, aby ten go uwolnił, Bóg jednak odpowiedział: „Nie mogę, nie mam rąk”. Tamten stwierdził: „Przecież jesteś wszechmocny”. Bóg na to: „Tak… ale nie mam rąk”.

Czytaj dalej „Od inteligencji do cywilizacji. Wąski most, a nawet przepaść. (Część III)”

Od inteligencji do cywilizacji. Wąski most, a nawet przepaść. (Część II)

Zasoby planety i ich wykorzystanie.

Inteligencja, która pokona dotychczas przedstawione problemy, stoi przed innymi czynnikami środowiskowymi, które będą filtrowały prawdopodobieństwo powstania cywilizacji. Są to zasoby naturalne planety oraz możliwość i umiejętność ich wydobycia oraz wykorzystania.

Czytaj dalej „Od inteligencji do cywilizacji. Wąski most, a nawet przepaść. (Część II)”

Od inteligencji do cywilizacji. Wąski most, a nawet przepaść. (Część I)

Zastanawiając się nad zagadnieniem cywilizacji z perspektywy astrobiologii, czyli jako zjawiska rodzącego się z pierwotnie nieożywionej planety i przechodzącej całą drogę ewolucji aż po wysoką inteligencję, rozważamy nie tylko kwestię obcych cywilizacji i nawiązania z nimi kontaktu, ale przede wszystkim kontemplujemy nasz własny fenomen rozwojowy. Właśnie dlatego tak ciekawa jest astrobiologia, ponieważ uczy nas ona o nas samych czegoś, czego nie powie nam żadna inna nauka. Pozwala zrozumieć nasz fenomen w skali wszystkiego, co istnieje.

Czytaj dalej „Od inteligencji do cywilizacji. Wąski most, a nawet przepaść. (Część I)”

Ewolucja inteligencji. Czy rozwój inteligencji na planecie jest Wielkim Filtrem? (Część V)

Podsumowanie.

Pytanie o to, jakie jest prawdopodobieństwo rozwinięcia wysokiej inteligencji na innej niż Ziemia planecie nie tworzy problemu o dwóch wartościach: albo inteligencji nie ma, albo ona jest. Inteligencje są różnego poziomu i dla każdego z nich do rozpatrzenia pojawiają się odrębne problemy. Każdy kolejny jest też znacząco mniej prawdopodobny z coraz to różniejszych powodów, bo wymaga istnienia organizmów, które być może muszą przejść wiele filtrów, aby znaleźć się na danym etapie fizycznego rozwoju. Dlatego tak naprawdę pytanie o wysoką inteligencję to bardzo wiele pytań o różne inteligencje odmiennego stopnia.

Czytaj dalej „Ewolucja inteligencji. Czy rozwój inteligencji na planecie jest Wielkim Filtrem? (Część V)”

Ewolucja inteligencji. Czy rozwój inteligencji na planecie jest Wielkim Filtrem? (Część IV)

Wyższy rozwój inteligencji i człowiek.

Przejście od Int. 1 do Int. 2 mogłoby się z pozoru wydawać krokiem najbardziej problematycznym. Jest to bowiem przeskok z inteligencji typu A do inteligencji typu B, czyli do tego, co potocznie nazywamy rzeczywistą inteligencją, tą związaną z myśleniem i uzyskaniem pewnego poziomu świadomości. Taki przeskok może się wydawać duży, bo jest on od „programu” mózgowego na wzór owada do myślącego zwierzęcia. Ale paradoksalnie właśnie tutaj odpowiedź o Wielki Filtr nie przynosi nam problemów. Jeśli bowiem pojawia się na planecie Int. 1, to pojawienie się Int. 2 nie jest wówczas Wielkim Filtrem.

Czytaj dalej „Ewolucja inteligencji. Czy rozwój inteligencji na planecie jest Wielkim Filtrem? (Część IV)”

Ewolucja inteligencji. Czy rozwój inteligencji na planecie jest Wielkim Filtrem? (Część II)

Etapy rozwoju inteligencji.

W tej części zajmę się szczegółowym rozpatrzeniem problemu. Inteligencja nie jest bowiem zjawiskiem jednolitym, które dokonuje prostego przejścia od nie bycia inteligencją do stania się nią. Żadne życie na planecie nie przeskakuje od bycia trylobitem do stworzenia cywilizacji, a choć sama inteligencja jest zjawiskiem ciągłym, tj. zwiększa swe możliwości stopniowo bez nagłego przeskakiwania na inne warianty, kolejne jej stadia można określić jako jakościowo odmienne poziomy. Z kolei każdy odrębny poziom należy uznać za odrębny problem w rozpatrywaniu zagadnienia Wielkiego Filtra. Może np. nie okazać się Wielkim Filtrem przejście inteligencji z poziomu owada do poziomu zwierzęcia, ale powiedzmy przejście z poziomu zwierzęcia do poziomu ludzkiego tak. W najgorszym wypadku zagadnienie rozwoju inteligencji na danej planecie może dać wynik aż kilku Wielkich Filtrów, czyli w zasadzie czegoś praktycznie nieosiągalnego, w najlepszym zaś taki, że żadne kolejne stadium nie stanowi wielkiego wyzwania dla ewolucji.

Czytaj dalej „Ewolucja inteligencji. Czy rozwój inteligencji na planecie jest Wielkim Filtrem? (Część II)”

Ewolucja inteligencji. Czy rozwój inteligencji na planecie jest Wielkim Filtrem? (Część I)

W notce „Paradoks Fermiego – ludzka tęsknota za obcym” jednym z zaprezentowanych przeze mnie problemów była koncepcja Wielkiego Filtra, czyli takich kroków w ewolucyjnej historii życia na danej planecie, które są „niemal nie do przebycia” ze względu na ich skomplikowanie i ogromne nieprawdopodobieństwo wystąpienia. Problematyka Wielkiego Filtra pojawia się oczywiście w kontekście rozważań prawdopodobieństwa powstania inteligencji lub cywilizacji na innej planecie niż Ziemia.

Czytaj dalej „Ewolucja inteligencji. Czy rozwój inteligencji na planecie jest Wielkim Filtrem? (Część I)”

Paradoks Fermiego – jeśli obcy istnieją, a ich nie widzimy. Tragedia lokalności. (Część II)

Pytamy więc kosmos, czy gdzieś indziej istnieje inteligentna cywilizacja, a galaktyka GN-z11 informuje nas, jak wyglądała 13,4 miliardów lat temu i że żadnego życia tam nie ma. A jak wygląda ona dzisiaj? Na pewno połączyła się z wieloma innymi pobliskimi jej galaktykami i stała się o wiele większa. Może w międzyczasie stworzyła ciekawe planety, a na jednej z nich narodziło się życie, które wyewoluowało do wyższych form. Pojawiła się więc cała historia ewolucyjna, ogromny wysyp gatunków życia i wreszcie zjawia się cywilizacja. Opanowują oni lokalny kosmos, istnieją o wiele dłużej niż my do tej pory, więc dotarli nawet do niektórych pobliskich im gwiazd i rozwinęli znacznie bardziej zaawansowaną niż my technologię, wiedzę i politykę. Wszechświat jednak trwa długo, a choć zdołali przetrwać całą resztę historii swojego układu gwiezdnego, opuszczenie go na stałe i przeniesienie całego gatunku wraz z jego habitem do innego systemu gwiezdnego przekracza ich możliwości. Ich gwiazda zamienia się w czerwonego olbrzyma, wysusza i sterylizuje planetę, której kiedyś tworzyła warunki do życia. W końcowym etapie całkowicie ją pochłania, a sama wreszcie wybucha jako supernowa, nie zostawiając nic na drodze swej potężnej eksplozji.

Czytaj dalej „Paradoks Fermiego – jeśli obcy istnieją, a ich nie widzimy. Tragedia lokalności. (Część II)”

Paradoks Fermiego – jeśli obcy istnieją, a ich nie widzimy. Tragedia lokalności. (Część I)

Paradoks Fermiego to koncepcja prezentująca możliwe wyjaśnienia faktu, że mimo usilnych poszukiwań nie rejestrujemy w kosmosie żadnych śladów istnienia obcych cywilizacji, podczas gdy wyliczenia Równania Drake’a pokazują, że najpewniej powinno ich być bardzo wiele. Wydaje się też po prostu dziwnym fakt, że mielibyśmy być samotni we Wszechświecie, skoro sami jesteśmy z niego zrodzeni na bazie zwyczajnych praw fizyki i chemii, a globów podobnie jak nasz nadających się do zainicjowania życia muszą być we Wszechświecie najpewniej miliardy miliardów. Trzeba się długo zastanowić aby zrozumieć, co oznaczają wielkości prezentowane przez te kompletnie już dla nas abstrakcyjne liczby. Taki gigantyzm musi do czegoś prowadzić, skoro w naszym kosmicznym zaścianku udało mu się stworzyć człowieka.

Czytaj dalej „Paradoks Fermiego – jeśli obcy istnieją, a ich nie widzimy. Tragedia lokalności. (Część I)”