Sztuczna Inteligencja – cywilizacja u progu science fiction. Szanse, obawy, nowa jakość (Część I)

Tematyka Sztucznej Inteligencji pobudza u ludzi wyobraźnię oraz lęki, jest też często mało zrozumiała dla osób niezwiązanych z tą dziedziną, czym w rzeczywistości SI jest. Dzieje się tak nie tylko dlatego, że jest to technologia szczególna, która kojarzy się z próbą nienaturalnego stworzenia zjawiska takiego jak umysł, ale też dlatego, że jest silnie związana z literaturą oraz filmami science fiction, które nie tylko wyprzedziły wyobraźnią faktyczne powstanie tej technologii, ale wzmogły w nas także lęki co do niej. Może to z kolei oznaczać, że wyprzedziły też one wyobraźnią problemy, które spotkają nas ze strony SI dopiero w przyszłości.

O tym, na ile zagrożenia ze strony SI wskazywane przez myślenie potoczne są rzeczywistymi problemami, a na ile mitami, napiszę w dalszej części. Problemy są, ale niekoniecznie takie, o jakich się zazwyczaj w tym kontekście mówi w popkulturze.

Najpierw przyjrzyjmy się innym kwestiom.

Czy Sztuczna Inteligencja jest inteligencją?

Można oczywiście spierać się o to, czy SI jest inteligencją. Z inteligencją bowiem rozumianą jako myślenie (poziom człowieka i zwierząt wyższych – w moich artykułach określane odpowiednio jako Int. 3 oraz Int. 2 – patrz „Ewolucja inteligencji”) nie ma ona nic wspólnego, przynajmniej na gruncie naszych obecnych osiągnięć (które, swoją drogą, są znacznie większe niż się z reguły ludziom wydaje).

Jednak problem z definicją inteligencji jest wieloraki. Pierwszą problematyczną kwestią jest to, że nie ma jednej wykładni na temat tego, czym jest inteligencja, a użycie tego terminu jest najczęściej relatywne do zakresu badań danej nauki. Psycholog zrozumie ją jako zdolności wyższe (Int. 3 i ew. Int. 2), ale nie nazwie inteligentnym robaka, ale biolog już może przesunąć jej granicę również do skomplikowanych programów behawioralnych (inteligencja owadów – Int. 1), a astrobiolog może ją pojąć jako wszelaką zdolność organizmu do skutecznej reakcji na wydarzenia środowiskowe, co charakteryzuje wszelkie żywe organizmy (Int. 0), w przeciwieństwie do bytów nieożywionych. Inteligencja jest rozumiana inaczej zależnie od tego, jaki jest zakres danej nauki, ale tak naprawdę, przy bliższym zastanowieniu, to właśnie szerokie ujęcie adekwatnie ujmuje czym jest inteligencja względem tego, czym ona nie jest. Ujęcia wąskie, skonkretyzowane do danej dziedziny nauki, są bowiem względne i nie mówią nam, co generalnie cechuje inteligencję względem innych zjawisk w świecie. Kiedy więc ujmujemy zjawisko inteligencji nie relatywnie, lecz jako próbę wskazania jej cech wyróżniających, jedynym właściwym jej pojmowaniem jest ujęcie wskazujące wszystkie rodzaje przejawów inteligencji. Oczywiście zauważymy wtedy, że inteligencja nie jest zjawiskiem jednolitym, lecz że występują różne jej rodzaje czy też poziomy. Błędem jednak, również logicznym, jest pojmowanie jednego jej rodzaju jako zjawiska cechującego to, czym jest inteligencja w ogóle.

Natomiast inteligencję w ogóle można scharakteryzować jako zdolność do przetwarzania informacji skutkującą korzystną (czy w ogólnym rozumieniu „sensowną”) odpowiedzią na zastaną sytuację. W tym ujęciu również mikroorganizmy dysponują inteligencją, w przeciwieństwie do bytów niemogących robić sensownego użytku z zarejestrowanej informacji, czy też nie mających w ogóle możliwości robić użytku ze zjawiska informacji. Inaczej mówiąc inteligencja to możliwość robienia użytku z informacji, w taki sposób, że użytek ten prowadzi do wartościowej odpowiedzi względem postawionego problemu. Jest to moja własna propozycja zdefiniowania inteligencji w jej ogólności. Ma ona zbieżność z niektórymi oficjalnie przyjętymi już definicjami, np. tej podanej w polskiej Wikipedii („zdolność do postrzegania, analizy i adaptacji do zmian otoczenia” – taka inteligencja cechuje wszystkie organizmy, nie tylko „myślące”), moim zdaniem moja ma jednak tę zaletę, że ujmuje wszystkie możliwe formy inteligencji zarówno biologicznej, jak i pochodzenia niebiologicznego, w sposób ogólny, ale określający co wyróżnia inteligencję od zjawisk nie wykorzystujących tej cechy. Oczywiście w dalszej kolejności należałoby sprecyzować co znaczy „wartościowa odpowiedź” na informację itd., nie jest to jednak wymagane na potrzeby tego artykułu.

W takim kontekście Sztuczna Inteligencja jest inteligencją, która we współczesnym poziomie tej technologii lokuje się jako Int. 1 w podziale przedstawionym przeze mnie w „Ewolucji inteligencji” – inteligencja na poziomie umożliwiającym wykonywanie pewnego programu zachowań odpowiadających danym problemom.

Wreszcie nawet gdybyśmy subiektywnie uznali, że inteligencją jest nie każde skuteczne przetwarzanie informacji, lecz jedynie to, co potrafi samodzielnie rozwiązywać zastane problemy, przekraczając realizację zaprogramowanych reakcji, to pojawia się tu również problem nieścisłości. Trudno bowiem ocenić, na ile nasza własna inteligencja funkcjonuje w taki sposób, że nie wykonuje zaprogramowanych postępowań, i czy w ogóle coś takiego, jak potocznie rozumiane samodzielne myślenie, występuje. Nie jest wykluczone, że nasz sposób myślenia może być bardziej zaawansowaną formą mózgowego programu, który jedynie ze względu na swoje skomplikowanie daje nam więcej „zaprogramowanych” ścieżek rozumowych, a nie wyłamującą się z niego samodzielnością myślową. Analogicznie jak złudzeniem jest zjawisko wolnej woli, która w rzeczywistości jest wolą zdeterminowaną przez niezależną od nas aktywność mózgu, którą jedynie racjonalizujemy jako wolną, bo umykają naszej bezpośredniej percepcji jej determinanty. Jakimś potwierdzeniem takiej tezy może być to, jak wiele naszych nastawień umysłowych do danych kwestii jest zaprogramowanych genetycznie. Badania pokazują, że to głównie genetyka przesądza o takich rzeczach jak to, czy jesteśmy ludźmi liberalnymi, czy konserwatywnymi, bardziej otwartymi na nowe rozwiązania, czy bardziej „tradycjonalistami”, jaki charakter mają niektóre nasze poglądy polityczne, czy wreszcie czy jesteśmy bardziej pro-naukowi, czy antynaukowi, czy mamy tendencję do racjonalizmu, czy do myślenia magicznego. Każdy z nas ma również raczej wypracowane pewne ścieżki rozumowe, które możemy określić jako nawyki, pewien typ myślenia w jakichś problemach, niż wolność do wszechstronnego analizowania problemów w dowolności myślowych paradygmatów. Kiedy zostajemy postawieni przed jakimś problemem, rozwiązujemy go w sposób, do jakiego jest „zdeterminowana” nasza osobowość, uruchamiając takie formy rozumowania, jakie są charakterystyczne dla naszej umysłowości. Stanowimy niewątpliwie, z powodu mózgowej złożoności, nową jakość względem owadów oraz zwierząt wyższych, ale czy taką, która pozwoliłaby nas umieścić w tym, co potocznie nazywamy inteligencją (samodzielność myślowa), czy jest to jedynie bardziej złożona postać „algorytmów”, czyli tego, czego inteligencją nazywać nie chcemy, to już jest pytanie, które może przynieść dla nas ryzykowne odpowiedzi. Oddzielenie nas od „programu” jest z pewnością nieścisłe, ale może również być po prostu błędne, wyrosłe na ułudzie wolności myślenia i niezrozumieniu przez nas charakteru fizycznej pracy naszej inteligencji.

W każdym razie – Sztuczna Inteligencja niewątpliwie jest pewną postacią zjawiska inteligencji. Rejestruje i przetwarza informacje w sposób prowadzący do wartościowych odpowiedzi na postawione problemy. SI na dzień dzisiejszy nie jest natomiast inteligencją w węższym, bardziej tradycyjnym rozumieniu tego słowa. SI nie potrafi sama myśleć, aczkolwiek potrafi się samodzielnie uczyć i znajdywać rozwiązania nowymi drogami, jak i samodzielnie się ulepszać. W takim znaczeniu osiągnęliśmy na tym polu jedynie elementy sztucznej inteligencji.

Po co nam Sztuczna Inteligencja?

Tak po prawdzie – SI to po prostu przyszłość naszej cywilizacji. Jest technologią przełomową, dającą ludzkości nową cywilizacyjną jakość. Już jej obecne zastosowania są praktycznie wszechstronne i w licznych obszarach technologii prowadzą do możliwości ulepszania ludzkiego życia, jakich nie mieliśmy wcześniej. Można podać wiele przykładów jej zastosowania oraz wpływu na naukę, toteż skupię się tylko na kilku najważniejszych obszarach.

Prawdopodobnie dziedziną nauki, która w najbardziej pomocowy dla ludzi sposób skorzysta na SI, jest medycyna. Dzięki Sztucznej Inteligencji możemy pomóc ludziom niepełnosprawnym, którzy będąc sparaliżowani lub mając uszkodzony aparat mowy nie mogą komunikować słownie swoich potrzeb. Jakiś czas temu opracowano w tej dziedzinie technologię, w której SI rozpoznaje aktywności mózgu u ludzi chcących się porozumieć i generuje na tej podstawie słowa i zdania. Dlaczego potrzebne jest tu SI? Ponieważ kiedy wypowiadamy raz po raz to samo słowo lub zdanie, aktywność mózgu jest dla tej czynności za każdym razem podobna, ale nie taka sama. Samo rejestrowanie aktywności mózgu zatem nic nam nie daje, ponieważ nie pozwala ona na jednoznaczne przełożenie tych danych na słowa. SI pozwala w tym wypadku komputerowi nauczyć się, co jest w tych niejednolitych aktywnościach mózgowych podobnego. Aktywność mózgu musi zostać zatem nie tylko zarejestrowana, ale też zdekodowana jako pewna „średnia”, aby móc zinterpretować ją jako konkretne komunikaty. Dopiero wykorzystanie SI pozwala uzyskiwać na tym polu postęp, który pozwoli realnie pomóc chorym ludziom.

Zapewne analogiczne rozwiązania, tj. integracji komputera z ludzkim mózgiem, zostaną wprowadzone także w innych problemach neurologicznych – przy leczeniu chorób psychicznych takich jak depresja, przy poruszaniu protezami kończyn, czy w pomocy do powrotu do sprawności ludzi z uszkodzeniami neurologicznymi, w tym ludzi sparaliżowanych.

Innym obszarem, w którym SI ułatwia ludzkie życie, jest medycyna w ogólnym znaczeniu. Wykorzystanie SI do diagnostyki chorób to w zasadzie przyszłość tej dziedziny, ponieważ Sztuczna Inteligencja zawiera bazę danych większą niż wiedza każdego poszczególnego eksperta, nigdy też nie jest zmęczona, a diagnozowanie chorób coraz częściej wykonuje ona lepiej niż ludzie. SI dokonuje także propozycji metod leczenia, które również okazują się doskonalsze od decyzji żywych lekarzy. Jeśli wskazywać dziedziny, w których SI najczęściej przyczyni się do uratowania ludzkiego życia, będzie to najpewniej medycyna.

SI to także programy wykorzystywane w motoryzacji. To właśnie samoucząca się SI umożliwia stworzenie samochodów autonomicznych lub pół-autonomicznych, czyli takich, w których kierowca prowadzi pojazd, ale jego manewry są pod kontrolą komputera, a kierowca jest ostrzegany o zagrożeniach na drodze. Już dzisiaj SI reaguje na niebezpieczne sytuacje znacznie szybciej i skuteczniej niż człowiek, znacznie szybciej je także dostrzega i przewiduje, natomiast jej baza danych (czyli jej doświadczenie drogowe) zwiększa się wraz z doświadczeniem wszystkich pozostałych samochodów autonomicznych, jest to bowiem system, w którym doświadczenie komputera w jednym samochodzie automatycznie staje się doświadczeniem wszystkich pojazdów.

SI pomaga także w różnoraki sposób w kryminalistyce, prowadzeniu śledztw w sprawach morderstw, analizowaniu dowodów, czy w poszukiwaniu zaginionych dzieci.

Na innym polu Sztuczna Inteligencja pomaga w tworzeniu analiz ekonomicznych, w modelowaniu rynków, konsekwencji zmian klimatycznych, czy ostrzeganiu przed naturalnymi katastrofami, w prognozowaniu pogody, udzielaniu porad prawnych czy biznesowych.

SI bardzo skutecznie służy także w chemii oraz przemyśle. Chemiczna baza danych jest wykorzystywana przez SI do tworzenia związków oraz materiałów, jakie nie przyszłyby do głowy ludzkim uczonym, co pozwala opracowywać nowe, lepsze materiały, albo np. tworzyć lepsze leki w farmaceutyce. Ostatnio program chemiczny z wykorzystaniem SI został użyty do przeprowadzenia eksperymentów, w którym danymi były związki chemiczne występujące w warunkach wczesnej Ziemi, a poszukiwaną odpowiedzą były możliwe drogi prowadzące do uzyskania chemii organicznej i biologicznej. Uzyskano w ten sposób ważne i zaskakujące wyniki podpowiadające nam, jak mogło powstać życie na Ziemi (na ten temat piszę tutaj).

Większość z nas korzysta także z tej technologii, którą zaoferował nam Google jako tłumacz tekstów z jednego języka na drugi. Sztuczna Inteligencja nie potrafi myśleć, więc nie może dokonywać translacji w oparciu o intuicję językową, a jak wiadomo, języki nie są dosłownie przekładalne na siebie. Algorytmy SI dokonują szeregu porównań, wykorzystując bazę internetową oraz wypowiedzi internautów, aby dokonywać jak najtrafniejszych niedosłownych tłumaczeń. Dzięki temu translator Google z dnia na dzień staje się coraz lepszy, nawet gdy nie korzysta z pomocy programistów.

Sposobów wykorzystania Sztucznej Inteligencji można wymieniać jeszcze dużo. Być może w przyszłości żadna dziedzina nie obejdzie się bez jakiejś postaci SI. Pozwala ona uzyskiwać wyniki i efekty, które przerastają możliwości pracy zarówno poszczególnych ludzi, jak i całych zespołów. Analogicznie zatem jak kiedyś rewolucją dla cywilizacji człowieka okazało się wprowadzenie komputerów i możliwości prowadzenia dzięki temu skomplikowanych obliczeń oraz tworzenia technologii informatycznych, tak dzisiaj rozpoczynającą się rewolucją jest postęp w dziedzinie Sztucznej Inteligencji. Przenosi nas ona w nowy wymiar cywilizacyjny, tam, gdzie wcześniej być nie mogliśmy, i który zbliża nas do tego, co znamy z filmów science fiction.

Sztuczna Inteligencja jest dziś technologią nie do zatrzymania, bowiem rezygnacja z niej miałaby charakter świadomego uwstecznienia. Byłoby to rezygnacją ze szczególnego dobra, które jest niezastąpione i które służy człowiekowi pomocą. Postulaty zatrzymania prac nad SI są analogiczne do tego, jakbyśmy dzisiaj mieli dobrowolnie zrezygnować z wynalazku Internetu, bo oprócz wszechstronnych z tego pożytków przynosi on też poszczególne negatywne konsekwencje. Każda technologia, która ma charakter przełomowy, niesie także jakieś niekorzystne skutki, z którymi człowiek, czy nawet całe społeczeństwa, muszą się zmierzyć. Im większy i wszechstronniejszy jest to wpływ na funkcjonowanie społeczeństwa, tym wyraźniejsze stają się także problemy, czego dobrym przykładem jest Internet czy media społecznościowe, jednak negatywne skutki wprowadzania zmian technologicznych jak dotąd nigdy nie miały równowagi z korzyściami, które dzięki nim uzyskaliśmy, za wyjątkiem opracowywania nowych rodzajów broni. Wojna jest jednak skutkiem naszej natury, a nie technologii, i stąd dopiero powstaje potrzeba tworzenia również technologii wojennej. Ale rezygnacja z rozwoju technologicznego nie jest drogą do rozwiązania problemu sporów politycznych, nic w tym zakresie by nie zmieniała, bo nie w niej leży problem.

Czytaj dalej: Część II

Literaturę znajdziesz na końcu Części IV

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s