Eksperyment Calhouna. Czy mówi nam coś o ludzkości?

O Eksperymencie Calhouna słyszało wielu ludzi. Da się jednak zauważyć, że najbardziej popularny jest wśród tych osób, którzy w swoim myśleniu kładą szczególny nacisk na krytykę współczesnych zmian społecznych, na zgubne dla społeczeństwa konsekwencje konsumpcjonizmu i dobrobytu. Najchętniej jest przytaczany w kręgach religijnych, konserwatywnych, a także… wśród homofobów.

Według wielu ludzi ma on być socjologiczną przepowiednią dla ludzkości, tego co się z nią stanie, jeśli będziemy podążać ścieżką, jaką obraliśmy w krajach wysoko rozwiniętych. O tym, dlaczego tak nie jest, będzie poniżej, najpierw przedstawię sam eksperyment.

John Calhoun umieścił 8 myszy (4 pary) w pomieszczeniu wielkości 2,7m x 2,7 m, tworząc im warunki określone jako „mysia utopia”. Zwierzęta nie musiały zdobywać pokarmu, wody i materiałów do budowy gniazd, obawiać się drapieżników, dano im opiekę medyczną itd. Inaczej mówiąc – miały wszystko co było im potrzebne i nie musiały się niczym przejmować (tak naprawdę tylko pozornie).

Początkowo myszy rozmnażały się, podzieliły swoje terytorium, budowały gniazda. Świetne warunki sprawiały, że nastąpił gwałtowny rozwój społeczności. Ale po roku, gdy żyło już 620 osobników, zauważono pewne degeneracje. U samców następuje stopniowy zanik umiejętności obrony swojego terytorium, samice zaczynają się zachowywać agresywnie i odrzucają swoje potomstwo, następuje zaburzenie relacji społecznych, samce tracą zdolność wypełniania ról społecznych, wśród młodych zwiększa się liczba osobników autystycznych, a także liczba zachowań homoseksualnych. W końcu wzrost wyhamowuje, zatrzymuje się i zaczyna spadać. W ostatniej fazie eksperymentu nastąpił brak zdolności do reprodukcji, myszy zajmowały się już tylko same sobą, interesowało je tylko dbanie o własne futerko, stały się narcystycznymi „pięknisiami”, były osobnikami bardzo głupimi w porównaniu do zwykłych myszy, aż w końcu po kolei wszystkie zmarły.

Eksperyment powtórzono potem niejeden raz na myszach i szczurach i efekt zawsze był taki sam. Stąd bierze się najpopularniejszy i jednocześnie nienaukowy wniosek z rezultatu badań: ludzkość czeka to samo, jeśli nasze społeczeństwo będzie zmierzać w takim kierunku, w jakim idziemy, czyli do zbyt dużej populacji, zbyt dużego dobrobytu technologicznego i zbyt daleko posuniętej indywidualności. Bo przecież już widzi się, że mężczyźni nieraz przesadnie dbają o wygląd, a nowe „mody” zaburzają „właściwe” role społeczne, w niektórych krajach wysoko rozwiniętych spada dzietność (w rzeczywistości wskazywanie na wszystkie te zjawiska ma charakter myślenia wybiórczego).

Jak łatwo jest się domyślić, takie wnioski nie mają żadnej wartości naukowej, „mysia utopia” natomiast jest materiałem dobrym jedynie dla powieści s-f, ale nie mówi nam nic o potencjalnej przyszłości człowieka.

Powodów tego jest wiele.

Po pierwsze – eksperyment przeprowadzany był w zamkniętym pomieszczeniu, które całkowicie ograniczyło przestrzeń życia myszy. Są to warunki nie mające nic wspólnego z tymi, jakie występują w świecie przyrody oraz człowieka, czy jakie w ogóle może powstać na Ziemi jako planecie. Środowisko takie ze swojej natury uniemożliwia wytworzenie zdrowych relacji społecznych, a także wpływa negatywnie na rozwój osobników, ich morfologię, funkcjonowanie mózgu, rozród, rytm dobowy, reakcje na stres itd. Wbrew założeniom o utopii środowisko tak wytworzone było właśnie bardzo stresogenne i stało się patologiczne w momencie, gdy nastąpił większy rozrost liczebności populacji.

Po drugie – mózgi myszy i ludzi oraz ich naturalne zachowania społeczne bardzo się różnią. Myszy opiekują się młodymi ok. dwóch tygodni, natomiast ludzie przez całe życie, a nawet także swoimi rodzicami, osobami niespokrewnionymi, starcami itd. Jest to zupełnie odmienna cecha zachowań społecznych od mysich, która dała nam ewolucyjną przewagę nad wieloma gatunkami. Nawet w zmienionych warunkach ludzie nie będą zachowywać się ani degenerować się w taki sposób, jak myszy, ponieważ mają inne mózgi i inny gatunkowy behawior. Tak samo zresztą jak eksperyment ten nie będzie przekładalny też na inne odleglejsze ewolucyjnie gatunki zwierząt. To, co stanowi właśnie o odmienności człowieka od innych zwierząt, nie występuje u myszy. Ludzie dodatkowo mają szereg innych potrzeb, które kierują ich ku zupełnie odmiennym sposobom działania i aktywności, mają także zupełnie inne zdolności rozwiązywania problemów oraz inne metody współpracy międzyosobniczej.

Po trzecie – bardzo daleko posunięty chów wsobny. Owszem, istnieje możliwość wytworzenia dużej populacji z bardzo niewielu osobników bez zainicjowania cech degeneracyjnych, często odtwarza się w ten sposób gatunki zagrożone. Ale są to warunki całkowicie odmienne od tych z eksperymentu. W eksperymencie mieliśmy do czynienia nie tylko z tym, że cała populacja rozrosła się od 4 par, ale także z tym, że te samce, które uzyskały dominację, miały dużo więcej potomstwa, co jeszcze bardziej zawężało pulę genów. Chów wsobny generuje aberracje genetyczne, co na wyjściu czyni populację osobników nienormalnych już z urodzenia, a nie tylko przez zastane warunki społeczne.

Teraz zróbmy mały eksperyment myślowy, aby pokazać jak nonsensowne jest przekładanie Eksperymentu Calhouna na cywilizację człowieka.

Umieszczamy 8 ludzi (4 pary) w przestrzeni 100m x 100m (ze względu na różnicę wielkości człowieka względem myszy). Dajemy im wszystko czego potrzebują. I hodujemy ich w tym pomieszczeniu przez następne kilkanaście-kilkadziesiąt pokoleń, czyli w przypadku człowieka będzie to ze 300-500 lat. Niewątpliwie na końcu na pewno wyjdzie nam wtedy coś ciekawego, jakaś ciekawa kompletnie zdegenerowana psychicznie, społecznie oraz genetycznie społeczność. Tylko jeśli ktoś chciałby powiedzieć, że wynik takiego eksperymentu rzutowałby na to, co może się stać z naszą cywilizacją, chyba wszyscy uznalibyśmy, że postradał rozum. Błąd rozumowania jest aż nadto widoczny. A tymczasem w przypadku Eksperymentu Calhouna taki wniosek jest właśnie wyciągany powszechnie, tyle że jest on jeszcze mniej uzasadniony, bo tam mamy do czynienia z gatunkiem we wszystkich aspektach odmiennym od człowieka, którego nie da się porównywać w kwestii psychologii, socjologii ani życia kulturowego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s