Czy w naszej galaktyce istnieje 36 cywilizacji? Czyli takie sobie wyliczenie z takim sobie wynikiem

Opublikowano kolejne badanie szacujące ilość aktywnych komunikacyjnie cywilizacji w naszej galaktyce. Wyliczono, że przy uśrednieniu wyników może ich być 36. Rachunek ten oparto na założeniu, że inteligentne formy życia na innych planetach są podobne do nas. Cóż. Zbiegiem okoliczności jestem właśnie w trakcie pisania dwóch kolejnych prac (będących kontynuacją zamieszczonej tu niedawno „Ewolucji inteligencji”), które dokładniej omówią, dlaczego są to kolejne liczby będące mrzonką (Tutaj: „Od inteligencji do cywilizacji”).

Jak w przypadku większości rachunków wykonywanych w ramach Paradoksu Fermiego, astronomowie i astrobiologowie wciąż ignorują jeden z najbardziej podstawowych problemów, jakie należy tu rozważyć, czyli warunkowania kulturowego umożliwiającego (przy niezwykle wielu historycznych zbiegach okoliczności) stworzenie metodologii naukowej i naukowo-technicznej cywilizacji. Wciąż chciałoby się powiedzieć, że uczniowski błąd myślenia, że jak mamy inteligentne życie, to tworzy ono cywilizację, prowadzi do wyników, które najpewniej mają niewielki związek z kosmiczną rzeczywistością. Bo badanie oparte na założeniu, że inteligentne istoty są jak my, wyśmiałby już Stanisław Lem w latach 70., a co mówić o współczesnej wiedzy, kiedy nie traktuje się jej wybiórczo.

Niestety do szacowania występowania w kosmosie inteligentnych cywilizacji nie wystarczą kompetencje jedynie astronomiczne ani „tylko” biologiczne, i tu mamy problem. Astrobiologowie bardzo rzadko bywają zaznajomieni z takimi naukami jak antropologia kulturowa czy z meandrami psychologicznymi ludzkiego istnienia, które umożliwiło JEDNEJ tylko kulturze pośród tysięcy i w tej jednej kulturze tylko nielicznym jednostkom, naprzeciw (zawsze w tym kontekście) niesprzyjającym okolicznościom historycznym, przecisnąć się przez „wąskie gardo” filozoficzne, jakim jest stworzenie efektywnej metodologi naukowej wraz z pragnieniem maksymalizacji rozwoju technicznego, w efekcie prowadząc do boomu technologicznego. Dopóki astrobiologowie nie podejmą pogłębionego rozpatrzenia tego nie tylko kulturowego, ale i historycznego fenomenu (a te zagadnienia niespecjalnie leżą w zakresie ich tradycyjnych badań), wszelkie szacowanie takich cywilizacji w kosmosie będzie nosiło znamiona tylko zabawy, która naiwnie podchodzi do pytania o obce cywilizacje.

Nie, od inteligencji do cywilizacji (zwłaszcza chcącej się komunikować w taki sposób jak my) droga jest szalenie daleka, sądzę że to jest wręcz jeszcze raz tyle co cała ewolucja od bakterii do istoty ludzkiej. Więc jeśli obcy „są jak my”, to „jak my” w kulturze zachodnioeuropejskiej, która przedziwnymi meandrami historycznymi po paru tysiącach lat osobliwej wycieczki filozoficznych wałkowań doszła do wniosków, do których tak naprawdę wcale dojść nie chciała, bo wolała filozofię warunkowaną założeniami religijnymi? Czy „jak my” Aborygeni, czy może „jak my” Polinezyjczycy, czy może „jak my” Hindusi, albo jakakolwiek inna niż europejska kultura, czyli wszystkie, które nawet mimo zainicjowania dociekań filozoficznych nie były na drodze do metodologii naukowej? Jesteśmy od dziesiątek tysięcy lat gatunkiem niezwykle inteligentnym w skali biologii, o inteligencji, która już jest najpewniej biologicznym fenomenem trudnym do wyjaśnienia (pisałem o tym w „Ewolucji inteligencji”), ale boom technologiczny to historia dziwności historycznych jednej specyficznej kultury, których problematykę można omawiać przez całą książkę (omawiam te problemy w „Od inteligencji do cywilizacji„, „Homo sapiens to za mało„. Tymczasem astrobiologowie robią: „Pyk. Obcy są jak my (cokolwiek to znaczy w kwestii gatunku tak niezwykle różnorodnego jak Homo sapiens). Więc stąd wynika, że w galaktyce jest tyle a tyle cywilizacji”. No, nie wynika, bo równie dobrze można by założyć, że jak powstają na jakiejś planecie bakterie, to na pewno powstanie z tego wysoce rozwinięte życie.

Będę te problemy omawiał w swoich przyszłych pracach, a na razie możemy stwierdzić tyle – astronomowie znów wykonali rachunek prawdopodobieństwa na założeniach ignorujących dziesiątki albo i setki problemów. Chciałbym, aby obce cywilizacje istniały, bo takie potencjalne byty są moją odwieczną fascynacją, ale na razie poglądy na tę sprawę budujemy na glinianych nogach, ignorując szereg naukowych problemów jakie się z tym wiążą.

Warto zwrócić jeszcze uwagę na jedną rzecz. Dawniej szacowano, że obcych cywilizacji ma być setki-tysiące-miliony. Dziś mamy już trochę inne podejście i wiemy, że bardzo przesacowaliśmy nasze statystyki. Obecna praca, nawet przy uproszczonych założeniach, szacuje już „tylko” 36 naukowo-technicznych cywilizacji w naszej galaktyce. To sporo mówi o zmianie naszych paradygmatów. Niejako, mówiąc w przenośni, trochę zeszliśmy z chmur na ziemię. Porównaj też, jak różnią się szacunki wykonane inną niż Rówananie Drake’a metodą: „Czy jesteśmy sami we Wszechświecie. Krytycznie o Równaniu Drake’a oraz inna metoda„.

Artykuł źródłowy:

https://arxiv.org/abs/2004.03968?fbclid=IwAR0dmaKXISFVGXqk1sCwr1XKpd5vhxf_RogbeL_Jtl8yV-ygTplImBWgQfA

Omówienie badania przez Interia, która o dziwo ładnie przedstawiła temat:

https://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/obce-formy-zycia/news-w-drodze-mlecznej-moze-istniec-az-36-zaawansowanych-cywiliza,nId,4557307

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s