Od inteligencji do cywilizacji. Wąski most, a nawet przepaść. (Część III)

…ale nie mam rąk.

W tej części zajmę się problemami gatunkowymi, jakie stoją na przeszkodzie do przejścia z inteligencji na poziomie ludzkim do stworzenia technologicznej cywilizacji.

W którymś z odcinków serialu „Włatcy móch” widziałem scenę, w której jeden z bohaterów siedział związany i nie mógł się uwolnić. Nad nim wisiał Bóg symbolicznie przedstawiony jako oko opatrzności, czyli oko wpisane w trójkąt. Bohater poprosił Boga, aby ten go uwolnił, Bóg jednak odpowiedział: „Nie mogę, nie mam rąk”. Tamten stwierdził: „Przecież jesteś wszechmocny”. Bóg na to: „Tak… ale nie mam rąk”.

Abstrahując od omówionego już problemu wody, jeśli jesteś delfinem, to nawet z dopaloną inteligencją do poziomu ludzkiego nie zrobisz cywilizacji. Nie stworzysz płetwami górnictwa ani metalurgii, nie zbudujesz szałasu, ani nie obsłużysz dźwigu czy samolotu, nie mówiąc o szyciu ubrań czy zakładaniu skafandra kosmicznego.

Fizyczność gatunku determinuje jego możliwości działania. Oczywiście można by było ominąć te problemy, gdyby dysponowało się już rozwiniętą technologią, która wykorzysta maszyny do tego, czego gatunek sam nie może zrobić. Ale trudno coś takiego zainicjować w epoce kamienia łupanego (którego płetwami nawet nie da się łupać), gdy jeszcze nawet nie wiesz jakie w przyszłości mogłyby powstać możliwości technologiczne. Delfinie płetwy i w ogóle kształt ciała tych zwierząt to oczywiście przykład bardzo namacalny, ale ironią losu jest to, że jest to właśnie najinteligentniejszy po człowieku gatunek na naszej planecie.

Jednak również wiele innych typów budowy ciała, nie tak jaskrawo niezdatnych do użytku, także będzie stanowić barierę. Prawie wszystkie zwierzęta poruszają się na czterech kończynach i można zakładać, że większość gatunków na obcej planecie, niezależnie ilu będzie używać kończyn, z reguły wykształci je bardziej do chodzenia niż do innych czynności, jest to bowiem łatwiejsze w kwestii utrzymania ciężaru ciała. Naturalnie typy budowy ciała będą pewnie inne niż nasze, ale gatunek, który ma mieć zdolność stworzenia cywilizacji, musi umieć wykorzystać jakieś kończyny do wolnego użytku oraz dość precyzyjnie trzymać obiekty i manewrować nimi. Bardzo wiele gatunków tego warunku nie spełni, ponieważ ewolucja inteligencji nie idzie w parze z ewolucją chwytnych narządów, są to cechy rozdzielne. Jeśli ewolucja psa doprowadziłaby do inteligencji na poziomie ludzkim, nie pokona on trudności wiążących się z jego ciałem w takim stopniu, aby móc zainicjować skomplikowaną wynalazczość. Nawet nigdy się nie dowie, że gdyby nie kształt jego łap, to mógłby zrobić tak dużo więcej.

Nie jestem wyznawcą poglądu o niewiarygodnie wielkiej roli przeciwstawnego kciuka u człowieka w tworzeniu cywilizacji. Oczywiście kształt naszych dłoni odegrał ogromną rolę, ale sądzę, że gdybyśmy mieli nieco inny typ dłoni, nie tak zręczny i bez przeciwstawnego kciuka, również byśmy sobie poradzili i mielibyśmy podobną historię rozwoju. Może zainicjowałoby to np. jeszcze bliższe więzi społeczne, bo do wykonania czegoś skomplikowanego potrzebowalibyśmy więcej rąk niż tylko własnych, ale nie sądzę, aby tylko z tego powodu nie zaistniała nasza cywilizacja. Jednak zupełnie inaczej wyglądałaby sytuacja, gdybyśmy mieli takie kończyny, jak większość zwierząt, jak psy, jelenie, słonie, żółwie, pingwiny, albo jak stonogi czy muchy. Albo gdybyśmy mieli tyko jedną rękę albo skrzydła.

Gatunek musi mieć więc odpowiednie ciało. Z pewnością nieczęsto by się zdarzało w ewolucji na innych planetach, że odpowiednio wielka inteligencja zostałaby wyposażona równocześnie w ciało odpowiednie do jej wykorzystania.

…i żyję pod kamieniem.

Kolejną kwestią jest habitat. Człowiek miał szczęście zmienić go z drzew na tryb naziemny, sytuacja jednak mogłaby się znacznie różnić, gdybyśmy zawsze pozostali gatunkiem przystosowanym do nadrzewnego trybu życia. Jest wątpliwe, aby inteligencja sama w sobie sprawiła, że chcielibyśmy zmienić swoje środowisko. Człowiek okazał się co prawda gatunkiem potrafiącym znosić różne warunki i zasiedlił cały świat, ale zawsze odbywało się to w ramach habitatu naziemnego, nigdy nie zmienił go na inny. I dziś trudno jest odpowiedzieć na pytanie, czy zmieniłby go, gdyby był fizycznie i psychologicznie dostosowany do trybu nadrzewnego, który daje poważne ograniczenia w kwestii inwencji wynalazczej. Prawdopodobnie nie zainicjowałby wówczas takiego rozwoju, ponieważ będąc psychicznie dostosowany do życia w koronach drzew, po prostu nie odczuwałby potrzeb ponoszenia takiego dyskomfortu na rzecz cywilizacyjnego rozwoju, o której to możliwości nie miałby w ogóle pojęcia. Zapewne rozwinąłby jakieś osiągnięcia, ale wątpliwe, aby stworzył technologiczną cywilizację.

Sytuacja ta jest analogiczna do tej, gdybyśmy my z jakichś powodów zostali dzisiaj zmuszeni prowadzić swoje życie np. w bunkrach. Nigdy nie czulibyśmy się z tym dobrze, nawet jeśli, przykładowo, środowisko takie dawałoby większe możliwości cywilizacyjnego rozwoju, nie wybralibyśmy go do własnego życia. Habitat zbyt mocno determinuje zależności psychiczne. Istnieją ludzie, którzy dla pewnej sprawy mogą spędzić pół roku na stacji kosmicznej, czy którzy deklarują się spędzić resztę życia w bazie na Marsie, ale w przypadku dopiero inicjowania cywilizacji w grę wchodziłaby ogólno-gatunkowa zmiana habitatu. Wydaje się to bardzo nieprawdopodobne.

A tymczasem jest to zupełnie nieekstremalny przykład. Bo pomijając kwestię omówionej już wody, wiele gatunków może żyć np. pod ziemią, analogicznie do kretów czy wielu bezkręgowców. Habitat kształtuje natomiast psychologię zwierzęcia, która z kolei kreuje rodzaje jego zachowań. Czy gatunek o Int. 3 prowadzący podziemny tryb życia, kopiący tunele, będzie działał psychicznie w taki sposób jak człowiek, kreując cechy konieczne do stworzenia cywilizacji, odpowiednie kultury? Czy będzie w ogóle posiadał potrzebę takich działań, które u nas doprowadziły do zasiedlania świata, przekształcania go, wynalazczości i odkryć? Jest to wysoce wątpliwe. Ogrom naszych cech psychicznych wynikł z tego, że widzieliśmy rozległą przestrzeń, w której mogliśmy się poruszać i ją zasiedlać, jak i z tego, że widzieliśmy niebo oraz ciała niebieskie. Habitat zaś tworzy gatunkowe samopoczucie. I jakkolwiek by to nie brzmiało ironicznie, to samopoczucie warunkuje pragnienia poznawcze, poznawczość jest więc dostosowana do habitatu, nie zaś habitat przełamywany na rzecz poznawczości. Habitaty inne niż naziemny tryb życia są pod tym względem bardzo ograniczające, prawdopodobnie ograniczające w wystarczającym stopniu, aby nie prowadzić do powstania technologicznej cywilizacji.

Kolejnym zatem gatunkowym determinantem jest psychologia takiego zwierzęcia. Każde zwierzę zachowuje się inaczej. Ma inne potrzeby, inne zależności psychiczne, budowa jego mózgu determinuje inne zachowania i odczucia. Ogólnie mówiąc – każde zwierzę ma inny behawior.

Nie postawię stanowczej tezy, że aby tworzyć cywilizację, trzeba mieć behawior akurat taki jak człowiek, aby w taki sposób jak on piąć się po kolejnych szczeblach kulturowych i cywilizacyjnych, coraz bardziej uskuteczniając wynalazczość, nie hamując swojej ciekawości oraz prowadząc przemyślenia w takim kierunku, które przysłużą się tej kreacji, w ostateczności doprowadzając do stworzenia cywilizacji technologicznej. Ale śmiało postawię tezę, że zachowanie prowadzące do takich osiągnięć jest wynikiem bardzo nietypowego behawioru zwierzęcego.

Musimy zdawać sobie sprawę, że pierwszy jest biologicznie wykształcony behawior, a dopiero na jego gruncie tworzy się wykorzystanie posiadanej inteligencji. Gdybyśmy byli kretami, a nie ludźmi, zachowywalibyśmy się zupełnie inaczej. Weźmy za przykład psa i jego charakter gatunkowy. Obniżając naszą inteligencję do poziomu psa, nie zachowywalibyśmy się jak psy, tylko jak ludzie o tak obniżonym poziomie inteligencji. Jest dużo gatunków zwierząt, które mają zbliżony poziom inteligencji względem siebie, jak pies i ośmiornica, pies i świnia, pies i szczur, pies i kruk, czy pies i niektóre gatunki małp, ale jako że są one odmiennymi gatunkami, zupełnie inaczej kierują swoje zachowania. Kruki nie zachowują się ani jak psy, ani jak świnie, ani jak małpy. Świnie nie zachowują się jak małpy, psy, czy szczury. Jest więcej niż tylko przypuszczeniem, że człowiek rozpoczął swoją wynalazczość w takim kierunku nie tylko na bazie inteligencji, ale również swojego gatunkowego behawioru, ponieważ do zainicjowania działań prowadzących do cywilizacji nie wystarczy tylko sama wynalazczość, ale potrzebne jest jeszcze wiele innych cech. Pewna forma koczownictwa, ekspansywność terytorialna nawet na tereny niesprzyjające, odpowiedni rodzaj współpracy osobniczej, pewien charakter w sposobie myślenia (pewnego filozofowania), kreatywność, specyficzne pragnienia, wiele specjalnych zdolności i tak dalej. Jest zupełnie możliwe, że żaden inny współczesny gatunek zwierzęcia nie podążałby ścieżką, jaką obrał człowiek, jeśli byłby inteligentny w wystarczającym stopniu, aby teoretycznie być zdolnym do skonstruowania cywilizacji. Same chociażby tylko pragnienia poznawcze również są kształtowane na bazie psychologii gatunkowej, a nie tylko samego poziomu inteligencji.

Stąd wniosek wielu astrobiologów, że istoty o inteligencji ludzkiej na innej planecie będą podążać w analogicznym jak my kierunku rozwojowym, jest podyktowany zignorowaniem całego zagadnienia psychologii gatunków zwierząt oraz specyfiki psychologii człowieka. Najpewniej nie będą one skłonne podążać taką drogą, ponieważ biologia nie ukształtuje ich behawioru i charakteru poznawczego w taki akurat sposób, ani nie wytworzy innych cech psychicznych potrzebnych do uprawiania takich działalności. Gatunki zachowują się bardzo różnie. A tylko niektóre typy zachowań, z szeregiem cech zebranych w jeden specyficzny typ psychologiczny, prowadzą do aktywności o takim charakterze.

Moje ciało to mój umysł.

Poniższe rozważania będą podejmowały temat podobny do przed chwilą przedstawionego, ale nie tożsamy. Umysłowość żadnego wyższego organizmu nie jest niezależna od determinantów, jakie narzuca mu charakter jego ciała, a więc też od tego, jak działają jego zmysły. Wysoko rozwinięta inteligencja u gatunku takiego jak nietoperz, tj. wyposażona w zmysł echolokacji, działałaby poznawczo w inny sposób niż inteligencja człowieka dysponującego innymi zmysłami. Zmysłowość narzuca umysłowość i charakter poznawczy. Te zaś przekładają się na typ psychologiczny, który dla większości przypadków będzie najpewniej odmienny od takiego, który podąża ścieżką cywilizacyjną. Inteligencja nie jest cechą autonomiczną, odrębną od innych cech gatunku, zawsze jest wprzęgnięta z cielesność i zmysłowość oraz podyktowana biologicznymi aspektami jego życia, czyli behawiorem i formą życia społecznego, co sprawia, że każda inteligencja ma charakter pewnego typu osobliwości. O tej właściwości będę pisał szerzej w innej pracy.

Podobnym do powyższego tematem jest również kwestia, która w psychologii określana jest jako „umysł ucieleśniony”. W ramach paradygmatu ucieleśnienia umysłu przeprowadzono różne ciekawe eksperymenty, które częściowo potwierdziły założenia tego nurtu. Za Margaret Wilson: „Ucieleśnione poznanie utrzymuje, że procesy poznawcze są głęboko zakorzenione w cielesnych interakcjach ze światem”. Wg tego poglądu mózg jest całością, która współpracuje z ciałem w doświadczaniu świata, myśli ludzkie kształtowane są przez interakcje, w jakie wchodzimy z otoczeniem, kiedy się w nim poruszamy i używamy zmysłów. Zatem w naszym myśleniu odgrywają rolę nie tylko te obszary mózgu, które są odpowiedzialne za rozumowanie abstrakcyjne, ale też biorą w nim udział motoryczno-zmysłowe struktury mózgu. Za prof. Piotrem Winkielmanem: „Kora ruchowa, wzrokowa i słuchowa odgrywają ogromną rolę w myśleniu czy rozumieniu […] Do takiego poglądu przekonują dane empiryczne. Myślenie o młotku aktywizuje korę ruchową, a myślenie o pojęciach emocjonalnych (np. obrzydzeniu), sprawia, że aktywne są obszary emocjonalne. Nawet tak abstrakcyjne pojęcia jak „czas” czy „prawdą” wiążą się z aktywizacją motorycznych struktur w naszych mózgach”. Radykalna postać tego nurtu kognitywistycznego, mówiąca, że umysł nie mieści się w mózgu, lecz w całym naszym ciele, a ciało pełni główną rolę w kształtowaniu umysłu, nie jest dzisiaj do utrzymania, nie da się jednak zaprzeczyć, że nasza cielesność ma istotny wpływ na naszą umysłowość.

Oznacza to zatem, że inteligencja każdego bytu biologicznego będzie ukształtowana do postaci jego cielesności, zmysłowości oraz sposobu, w jaki mózg (lub coś do niego analogicznego) będzie współpracował z ciałem. Problem ten będzie silnie rzutował na zachowania i drogę poznawczą takiego gatunku, co oczywistą konsekwencją wiąże się z problemem „behawioru cywilizacyjnego”. Jakaś część, może wiele, większość, a może i żadne organizmy inteligentne na innej planecie nie będą więc podążać ku technologicznej cywilizacji, a będzie się to działo tylko z tego powodu, że ich psychiki będą inaczej ucieleśnione, narzucając inną postać zachowań. Często występujący paradygmat, że jak na planecie wyewoluuje inteligencja, to będzie ona zmierzać ku cywilizacji, również na tym polu się nie broni.

Ciało i mózg rzutują również na co najmniej jeszcze jedną kwestię charakteru poznawczego gatunku i jego postępowań. Do wszystkiego, co zostało powiedziane do tej pory, dochodzi bowiem jeszcze problem, w jaki sposób w ogóle tworzy się świadomość, a dokładnie mówiąc – jakie wykazuje ona różnice między gatunkami, które mają inną budowę mózgu.

Problematyka tego, jak umysł składa w jedno dane z licznych doświadczeń zmysłowych, w ładny sposób została podjęta w książce „Inne umysły” Petera Godfrey-Smitha, również ciekawe szczegółowe wiadomości na temat tego, jak mózg kształtuje poznawczość i świadomość, znajdziemy w książce „Od mózgu do umysłu” Chrisa Fritha.

My, ludzie, mamy oczy umieszczone z przodu, co pozwala nam widzieć stereoskopowo i oceniać odległość. Jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia, że widzi się dwoma oczami, co wynika także z tego, jaką pracę jest zdolny wykonać nasz mózg, aby wiadomości płynące z obu oczu ze sobą zintegrować. Między dwiema półkulami naszego mózgu występują różnice i każda jest połączona z przeciwległym okiem (prawa półkula z lewym, lewa z prawym). Mamy jednak też przesył informacji między półkulami. O tym, jak jest to ważne, dowiadujemy się, kiedy z jakichś powodów trzeba człowiekowi przeciąć spoidło wielkie. Ale wiele zwierząt nie integruje danych tak jak my. Wiele zwierząt ma oczy umieszczone po obu stronach głowy, z rozdzielnością widzenia, a każde oko łączy się tylko z jedną stroną mózgu, która nie przesyła danych drugiej połowie. Jeśli gołębiowi zasłonisz oko i nauczysz go zadania, które będzie wykonywać widząc tylko jednym okiem, nie będzie umiał wykonać tego zadania, jeśli będzie je musiał wykonać widząc obraz drugim okiem. Nie ma u niego bowiem przesyłu informacji, który pozwoliłby uzyskać świadomość globalną dla jego umysłu.

Zagadnienie zatem, jak struktura mózgu tworzy świadomość, a w związku z tym jakie formy świadomości bardzo inteligentnych zwierząt mogą w ogóle prowadzić do zachowań skłaniających ku dążeniu do coraz większego rozwoju wynalazczego, aż do postaci cywilizacji technologicznej, jest kolejną problematyczną kwestią. Choć podobną i w pewnym stopniu zbieżną z powyżej opisanymi, to jednak również będącą odrębnym problemem, który jako kolejny może i zapewne stanie większości przypadkom inteligencji na drodze do formowania rozwiniętej technologicznie cywilizacji.

Potencjał, a realizacja.

Na zakończenie jeszcze jedna kwestia. To, że coś ma potencjał do zrealizowania cywilizacji, nie znaczy, że zostanie on zrealizowany. Można to potraktować jako problem związany ze wszystkim, co zostało powiedziane do tej pory, ale jest również odrębną trudnością samą w sobie, jaka wystąpi na planecie, na której wyewoluują istoty o inteligencji podobnej do człowieka.

Bowiem nawet wtedy, gdy wszystkie wymienione trudności zostaną pokonane, a interesujący nas gatunek będzie w swoim habitacie, behawiorze i fizyczności niemal dokładnie taki sam jak człowiek, to i tak nie znaczy, że jego końcowym przeznaczeniem jest stworzenie cywilizacji. Na jej stworzenie składa się bowiem jeszcze szereg różnych przypadkowości. Z różnych powodów może on zawsze pozostać tylko istotą, która będzie bardzo inteligentnie łupać kamienie, polować na zwierzynę i używać ognia do gotowania. Potencjałnie równa się realizacji. Dokładnie tak samo, jak w naszym własnym indywidualnym życiu wielu z nas może mieć potencjał na to, aby np. zostać gwiazdą Hollywood, bo umiemy świetnie uprawiać aktorstwo, czy stworzyć świetnie prosperującą firmę, która przyniesie bogactwo, bo mamy zdolności i pomysły, ale nigdy się to nie stanie, z takich czy innych powodów, bo świat pisze scenariusze na najróżniejsze sposoby, a tylko bardzo szczególne okoliczności sprawiają, że ktoś z nas wyląduje w tym Hollywood i zrobi karierę, a ktoś inny zdoła zrobić niezwykły biznes. Analogicznie jest także z wynalazkami. Ogromna większość wynalazków w historii, które teoretycznie mogły zrewolucjonizować świat, nie zrobiła tego, w efekcie czego w powszechnej świadomości ostały się tylko te, które to uczyniły. Potencjał, aby został zrealizowany, musi trafić na odpowiednie do tego miejsce, czas i okoliczności, i do tego musi nastąpić w tym miejscu, czasie i okolicznościach odpowiednie tego potencjału wykorzystanie. Przypadek, gdy te wszystkie konieczne czynniki zejdą się w jedno, dając w efekcie pełną realizację potencjału, a mówimy tu o potencjale do zainicjowania czegoś niezwykle trudnego, jest niejako z definicji niezwykły.

Przekładając to na astrobiologię – gdy jakaś planeta dojdzie do punktu, w którym istoty są nie tylko tak inteligentne jak człowiek, ale i w ogóle są jak człowiek, żyjąc do tego w środowisku takim jak człowiek na planecie takiej jak Ziemia, z różnych innych niż nadzwyczajne powodów istoty te wcale nie dotrą do technologicznej cywilizacji. Większość takich scenariuszy z różnych, nawet prozaicznych powodów, zakończy się np. na kamieniu łupanym albo na rolnictwie. Bo potencjał to dopiero możliwość, a od możliwości do pełnej realizacji czegoś tak złożonego jest bardzo daleka droga.

Zakończenie.

W pracy „Ewolucja inteligencji” opisałem problemy, jakie wiążą się z ewolucją życia na planecie od martwego globu do inteligencji na poziomie ludzkim, czyli do Int. 3. W obecnej z kolei opisałem problemy środowiskowe oraz gatunkowe, jakie wiążą się z przejściem od wysoko rozwiniętej inteligencji do utworzenia technologicznej cywilizacji.

Myśl przewodnia, którą próbuje przekazać ta praca mówi, że inteligencja nie tworzy cywilizacji. Jakaś garstka, namiastka, niezauważalna w mnogości inteligentnych istot, które w jakiś sposób na danej planecie wyewoluują do Int. 3 (a przypomnijmy sobie z „Ewolucji inteligencji”, jakie problemy wiązały się z dojściem do samego tego etapu, możliwe że już tutaj muszące pokonać kilka Wielkich Filtrów, czyli niemal przekroczyć niemożliwe), przejdzie wszystkie trudności, jakie stoją pomiędzy wyewoluowaniem takiej inteligencji, a samą tylko możliwością utworzenia technologicznej cywilizacji. Od możliwości zaś nadal jest daleka droga do jej urzeczywistnienia. A to wszystko z kolei, co zostało opisane w tej oraz poprzedniej pracy, to dopiero 2/3 problemów. O pozostałej 1/3, czyli warunkowaniach historycznych oraz kulturowych, które wiążą się z tworzeniem technologicznej cywilizacji, będę pisał w trzeciej pracy z tego cyklu.

Jeśli więc spotykacie się z pracami astrobiologów szacującymi prawdopodobieństwo występowania obcych cywilizacji w kosmosie, w których założeniem jest, że wystarczy, aby na planecie typu ziemskiego (co nie równa się planecie identycznej Ziemi) wyewoluowała inteligencja, bo ona jest taka jak my i zmierza do tworzenia cywilizacji, musicie dołożyć do tych szacunków wszystkie problemy, które zostały tutaj wymienione. Myślę, że nie przesadzę jeśli powiem, że szacunki te zmieniają się w takim kontekście co najmniej o rząd wielkości. Jeśli więc, tak jak w niedawnej pracy, naukowcy bazujący na tak uproszczonych założeniach szacują istnienie (statystycznie) 30 cywilizacji technologicznych w samej naszej galaktyce, to w tym przypadku możemy być pewni, że nie ma ani jednej. Oczywiście to nie znaczy, że w rzeczywistości na pewno żadnej nie ma. Oznacza to jedynie, że do szacunków dokonanych w takiej konkretnie pracy należy dołożyć problemy, których nie wzięto pod uwagę, co praktycznie zeruje uzyskane w tej pracy wyniki.

Jednakże do zainicjowania technologicznej cywilizacji, co wiąże się z odkryciem metody naukowej i odpowiedniego jej wykorzystania w wynalazczości, potrzebny jest jeszcze szereg dość niezwykłych czynników historycznych oraz kulturowych. Jak zobaczymy w następnej pracy (tutaj: „Homo sapiens to za mało. Od człowieka do cywilizacji„), ten problem jest o wiele bardziej skomplikowany, niż się z pozoru wydaje.

Tutaj Część I i Część II

Pozostałe artykuły z tego cyklu:
https://astrohomines.wordpress.com/2020/05/03/ewolucja-inteligencji-czy-rozwoj-inteligencji-na-planecie-jest-wielkim-filtrem-czesc-i/ – problemy ewolucji inteligencji od narodzin życia do inteligencji na poziomie człowieka.
https://astrohomines.wordpress.com/2020/11/30/homo-sapiens-to-za-malo-od-czlowieka-do-cywilizacji-czesc-i/ – jakie kolejne problemy pojawiają się dla narodzin cywilizacji nawet wtedy, gdy mamy do czynienia z gatunkiem analogicznym do Homo sapiens na planecie analogicznej do Ziemi.

Literatura.

Paradoks Fermiego, Wielki Filtr, inteligencja:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_Fermiego
https://pl.wikipedia.org/wiki/Równanie_Drake’a
http://www.listyznaszegosadu.pl/wielki-filtr
https://en.wikipedia.org/wiki/Intelligence
https://pl.wikipedia.org/wiki/Inteligencja
https://pl.wikipedia.org/wiki/Inteligencja_(psychologia)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Andy_Clark#Koncepcja_ucieleśnienia_i_ucieleśnionego_umysłu_i_poznania
https://en.wikipedia.org/wiki/Andy_Clark
https://www.wielkiepytania.pl/article/umysl-ucielesniony-czyli-jaki-3/
https://www.granicenauki.pl/umysl-ucielesniony-czyli-jaki-146641
https://www.youtube.com/watch?reload=9&v=s5Iao4yQPCY\
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12613670/
https://www.granicenauki.pl/awantura-o-neurony-lustrzane-146645

Historia życia na Ziemi, biologia, chemia życia:
J. Dzik, Dzieje życia na Ziemi. (Podręcznik)
D. J. Futuyma, Ewolucja. (Podręcznik)
R. M. Hazen, Historia życia. Od gwiezdnego pyłu do żyjącej planety. (Książka)
S. Parker, Historia ewolucji. (Książka)
S. M. Stanley, Historia Ziemi. (Podręcznik)
E. P. Solomon, L. R. Berg, D. W. Martin, Biologia. (Podręcznik)
D. Hames, N. Hooper, Biochemia. (Podręcznik)
H. Fletcher, I. Hickey, P. Winter, Genetyka. (Podręcznik)

Powstawanie węgla, ropy i gazu łupkowego:
http://www.gornictwo.ugu.pl/powstawanie-wegla-jak-powstaje-wegiel/
https://infolupki.pgi.gov.pl/pl/ropa-naftowa/1-poczatek-czyli-pochodzenie-ropy-lupkowej
https://infolupki.pgi.gov.pl/pl/ropa-naftowa/2-przemiana-czyli-jak-powstaje-ropa-w-lupkach
https://infolupki.pgi.gov.pl/pl/gaz-ziemny/jak-powstal-gaz-lupkowy

System nerwowy” roślin:
https://dzienniknaukowy.pl/planeta/rosliny-maja-swoj-wlasny-system-nerwowy
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1111/j.1365-3040.2009.01929.x
https://link.springer.com/article/10.1007/s00114-005-0014-9

Inteligencja i behawior zwierząt :
F. de Waal, Bystre zwierzę Czy jesteśmy dość mądrzy, by zrozumieć mądrość zwierząt. (Książka)
Peter Godfrey-Smith, Inne umysły. Ośmiornice i prapoczątki świadomości. (Książka)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Współczynnik_encefalizacji
https://en.wikipedia.org/wiki/Encephalization_quotient
https://en.wikipedia.org/wiki/Brain-to-body_mass_ratio
https://en.wikipedia.org/wiki/Neuroscience_and_intelligence
https://pl.wikipedia.org/wiki/Etologia
https://en.wikipedia.org/wiki/Ethology

O mózgu człowieka, ewolucja inteligencji ludzkiej:
Chris Frith, Od mózgu do umysłu. Jak powstaje nasz wewnętrzny świat? (Książka)
Jerzy Vetulani, Mózg: fascynacje, problemy, tajemnice. (Książka)
C. Gamble, J. Gowlett, R. Dunbar, Potęga umysłu. Jak ewolucja życia społecznego kształtowała ludzki umysł? (Książka)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mózgowie_człowieka
https://en.wikipedia.org/wiki/Human_brain
https://pl.wikipedia.org/wiki/Synapsa
R. I. M. Dunbar, S. Susanne. Evolution in the social brain:
https://ui.adsabs.harvard.edu/abs/2007Sci…317.1344D/abstract
A. R. DeCasien, S. A. Williams, J. P. Higham. Primat brain size is predicted by diet but not sociality:
https://www.nature.com/articles/s41559-017-0112
G. Roth, U. Dicke. Evolution of the brain and intelligence:
https://www.cell.com/trends/cognitive-sciences/fulltext/S1364-6613(05)00082-3?_returnURL=https%3A%2F%2Flinkinghub.elsevier.com%2Fretrieve%2Fpii%2FS1364661305000823%3Fshowall%3Dtrue
https://pl.wikipedia.org/wiki/Homo_przypadkiem_sapiens
http://przystaneknauka.us.edu.pl/artykul/ksztalt-naszego-mozgu-jest-efektem-zupelnie-niedawnej-ewolucji
https://wyborcza.pl/7,75400,22723863,jak-ewolucja-przeryla-ludzki-mozg.html
https://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/ewolucja-jak-ludzie-stali-sie-ludzmi-teorie-o-biochemii-mozgu/k2sb4dm

Antropologia, wąskie gardła genetyczne homo sapiens:
R. Dunbar, Człowiek. Biografia. (Książka)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Neandertalczyk
https://en.wikipedia.org/wiki/Neanderthal
https://pl.wikipedia.org/wiki/Człowiek_z_Denisowej_Jaskini
https://en.wikipedia.org/wiki/Denisovan
https://www.sciencemag.org/news/2010/01/human-ancestors-were-endangered-species
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0047248498902196?via%3Dihub
https://web.archive.org/web/20111021020727/http://pubs.giss.nasa.gov/docs/1993/1993_Rampino_Self.pdf

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s