Od inteligencji do cywilizacji. Wąski most, a nawet przepaść (Część II)

Zasoby planety i ich wykorzystanie

Inteligencja, która pokona dotychczas przedstawione problemy, stoi przed innymi czynnikami środowiskowymi, które będą filtrowały prawdopodobieństwo powstania cywilizacji. Są to zasoby naturalne planety oraz możliwość i umiejętność ich wydobycia oraz wykorzystania.

Podstawą wytworzenia technologicznej cywilizacji są materiały budulcowe oraz środki uzyskiwania energii. Nie musimy zakładać, że każda cywilizacja musi przejść dokładnie te same etapy co nasza, czyli zaczynać od brązu, odkryć żelazo, stworzyć stal, energetycznie zaś rozpocząć swoją cywilizacyjną drogę od pary, aby potem przejść do ropy i elektryczności, jednak niezależnie od kolejności pewne aspekty są nieodzowne. Cywilizacja musi odkryć i umieć właściwie wykorzystać metal. Nie stworzy się takiego typu rozwoju na drewnie czy innych biologicznych materiałach łatwo dostępnych na powierzchni globu, czy na kamieniu. Wydaje się, że z fizycznego punktu widzenia nie ma innego scenariusza dla początkowego rozwoju technologicznej cywilizacji, jak oparcie jej na prądzie, więc dochodzimy tu do kwestii koniecznego powstania instytucji górnictwa i metalurgii.

Te zaś są możliwie przy spełnieniu dwóch warunków – dostępności tych zasobów dla postaci, które tę cywilizację mają stworzyć, oraz aspektu psychologicznego.

Pierwszy problem nie jest wcale banalny. Metale co prawda na globach występują, ale już różnice w ich rozmieszczeniu i dostępności mogą być dla różnych globów diametralnie odmienne. Jeśli na danej planecie ewolucja pokona wszystkie trudności na drodze do stworzenia bardzo inteligentnego gatunku żyjącego na lądzie, to dostępność do zasobów metalu i możliwości jego wykorzystania będą determinantem najpewniej absolutnym. Jeśli metale nie zostaną odkryte, a trzeba zauważyć, że nikt nie kopie głębokiego górnictwa zanim nie dowie się, że w ogóle warto czegoś tam poszukać, więc metale te muszą najpierw być w łatwo dostępnych miejscach, to taki gatunek, nawet mający Int. 3, nie stworzy technologicznej cywilizacji.

Planeta zatem musi obfitować w metal, z astrofizycznych powodów będzie to najczęściej żelazo, który nie będzie ukryty jedynie w bardzo głębokich warstwach skały, wystąpi w odpowiedniej ilości, aby dało się go wykorzystać do powszechnego użytku, i który będzie rzeczywiście właściwie wykorzystywany.

I tu dochodzimy do drugiego warunku, czyli psychologii tego gatunku. Planeta może być obfita w metal, ale to nie znaczy, że zostanie on odkryty jako materiał mogący przynieść tak dalekosiężne korzyści. Trudno jest dzisiaj powiedzieć, co skłoniło ludzi do takich form eksperymentów z metalem, aby doprowadziło to do tworzenia instytucji górnictwa oraz metalurgii, ale niewątpliwie nie jest to prosta zależność, że jak znajduje się metal, to zaraz tworzy się kopalnie, aby go wydobywać, oraz buduje piece, które pozwolą go kształtować w potrzebne nam wynalazki.

Wysoki poziom inteligencji nie jest jednoznaczny z wynalazczością i taką postacią eksperymentatorstwa, w dodatku wymagającego zainicjowania ogromnych nakładów organizacyjnych. Nie jest wykluczone, że niektóre obce gatunki o wysokiej inteligencji mogą charakteryzować się podobną psychiką i podjąć takie działania, ale na pewno nie wszystkie. Tym bardziej, że działanie takie jest naprawdę dużym wyzwaniem.

Człowiek bardzo późno odkrył górnictwo. Co prawda różne kultury niezależnie odkryły to dobro, jednak niewątpliwie wiązało się to także z tym, w jaki sposób człowiek jako gatunek kształtował swoją kulturę. Aby zorganizować takie przedsięwzięcie, kultura musi mieć pewną postać, musi pojawić się pewien typ podziału prac, który umożliwi skierowanie pewnych osobników do bardzo ciężkiej pracy, podczas gdy inne nie będą się zajmować czymś tak ciężkim, lecz zajmą się lżejszymi pracami. Taka postać kultury, jaką wytworzył człowiek, miała w sobie bardzo duży determinant ludzkiej psychologii. Z pewnością nie jest to rzecz oczywista, że inteligentny gatunek będzie podążał taką drogą. Choć nie jest to rzecz niemożliwa, bo nietrudno stworzyć scenariusz podziału prac u innej rasy, choćby podobny w sposobie funkcjonowania jak u mrówek, to górnictwo i metalurgia niekoniecznie są rzeczą „typową” do odkrycia przez inteligentną rasę, niosą ze sobą sporo warunków, aby zostały zorganizowane i wykorzystane. A bez tego niemożliwe jest powstanie technologicznej cywilizacji. I znów – do zainicjowania tego etapu cywilizacyjnego potrzebny jest ogień, który musi móc być podtrzymany w atmosferze planety.

Kolejną kwestią co do zasobów planety jest węgiel i ropa. Nie będę się upierał, że w kwestii ropy jest to warunek konieczny, choć jej brak niewątpliwie rodziłby poważne problemy, ale niedostępność węgla raczej nie pozostawia dużych możliwości rozwijającej się cywilizacji.

Węgiel, tj. w postaci nadającej się do powszechnego wykorzystania, i ropa mają natomiast pochodzenie, które pozostaje problematyczne w kwestii obcych planet. Pochodzą one bowiem z bardzo dawnego rozkładu organizmów, których pozostałości zachowały się do naszych czasów przy spełnieniu szeregu warunków geologicznych. Inaczej mówiąc – muszą na planecie istnieć odpowiednie formy odpowiednio dawnych organizmów. Ich rozkład musi zostać zatrzymany spełnieniem skomplikowanych warunków – na Ziemi musiały zostać poddane beztlenowej fermentacji w przypadku planety pełnej tlenu, musiały więc zostać przykryte warstwami osadów, potem musiały zejść w niższe warstwy skał, aby zostać poddane ciśnieniu i temperaturze, a wreszcie po przeformowaniu w odpowiednią postać zostać wyniesione znów wyżej ku powierzchni w procesie aktywności geologicznej. Proces, który na Ziemi umożliwia stworzenie węgla nadającego się do użytku, trwa 10-100 mln lat i jest całkowicie zależny od tego, jakie żyły organizmy setki milionów lat temu i co się z nimi stało.

Spełnienie wszystkich tych warunków biologiczno-geologicznych na innej planecie jest mało prawdopodobne, choć nie niemożliwe. Niewątpliwie jednak będzie to po raz kolejny pewna statystyka – co ileś planet, które zyskają ewolucję złożonego życia, będzie prezentowała taką postać biologii i taką postać aktywności geologicznej planety, która pozwoli stworzyć duże pokłady węgla, a potem dostarczyć go w rejony możliwe do uzyskania przez inteligentne gatunki. Nic więc potencjalnej cywilizacji po inteligencji, jeśli na planecie nie ma powszechnie dostępnego dobra o tej postaci.

Choć w nieco inny sposób, przy analogicznych zabiegach i warunkach powstaje ropa naftowa oraz gaz łupkowy. Również są one uwarunkowane złożeniem w jedno różnych czynników biologicznych, chemicznych i geologicznych, dodając do tego ogromne skale czasowe.

Można wyobrazić sobie scenariusz rozwoju cywilizacji omijający problem ropy, choć niewątpliwie jej brak rodziłby poważne problemy. Trudno rozwinąć cywilizację do postaci technologicznej bez zainicjowania dobrze funkcjonującej komunikacji na większe odległości, a tej z kolei w początkowym etapie cywilizacyjnym trudno jest nie oprzeć na ropie. Do zainicjowania rozwiniętej komunikacji na początkowym etapie nadaje się para, ropa i prąd. Ten ostatni raczej odpada jeśli chodzi o początki cywilizacji technologicznej. Nawet dzisiaj, przy obecnym zaawansowaniu cywilizacyjnym, nie umiemy stworzyć powszechnej komunikacji opartej na prądzie. Elektryczne samochody dopiero raczkują, o samolotach nie ma co mówić. Pozostaje dla nas rozwinięcie trakcji elektrycznej, jak robimy to z pociągami, budowanie elektrycznych statków. Jednak niewątpliwie sytuacja ta rodzi poważne ograniczenia, mogące skutkować niemożliwością przeskoczenia tego problemu przez dopiero co raczkującą cywilizację, aby mogła ona rozwinąć się do postaci pełnowymiarowej. Ropa zatem może nie być konieczna dla powstania cywilizacji technologicznej w sposób absolutny, ale jej brak z pewnością znacząco ogranicza możliwości rozwojowe.

Z kolei nawet jeśli jakiś gatunek poradzi sobie z brakiem tego dobra i zainicjuje od razu cywilizację elektryczną, to znów dochodzimy do problemu produkcji prądu na dużą skalę, co jest z kolei bardzo trudne. Żadna cywilizacja nie zaczyna od elektrowni atomowych. Można budować elektrownie na rzekach, wiatrowe i zapewne cywilizacja pozbawiona węgla by tak robiła, jednak trudno oczekiwać, aby takie zabiegi pozwoliły uzyskać energię do stworzenia cywilizacji mogącej sobie komunikacyjnie i ogólnie energetycznie poradzić bez węgla. A nie zapominajmy, że bez węgla nie będzie też komunikacji opartej na parze. No i znów – tylko na planecie zdolnej do kontrolowanego podtrzymania ognia.

Wydaje się, że istnienie węgla jest mimo wszystko konieczne dla rozwoju cywilizacji technologicznej, zaś brak istnienia ropy nawet jeśli nie uniemożliwia poradzenie sobie z komunikacją, to na pewno bardzo ogranicza jej rozwój i upowszechnienie, co rzutuje na możliwość rozwoju cywilizacyjnego. A tymczasem istnienie i dostępność obu tych zasobów zależne są od czynników nie tylko planetarnych w kwestii chemii i geologii, ale też od historii biologicznej na planecie. To są bardzo trudne do spełnienia warunki przez to, że nakłada się tu cały szereg komplikacji muszących być spełnionych w odpowiedni sposób.

Czy na planecie mogą istnieć jakieś inne niż u nas zasoby, które pozwolą na rozwinięcie energetyczne umożliwiające powstanie cywilizacji technologicznej? Nie można na to pytanie stanowczo odpowiedzieć, że nie. Jeśli z naszej biologii powstały zasoby węgla, ropy i gazu łupkowego, to pewnie z innej biologii może powstać coś, czego dzisiaj nie znamy. Jednak tak samo jak w przypadku Ziemi, musi być przy tym spełniony szereg zależności biologiczno-chemiczno-geologicznych i musi być tego ilość umożliwiająca długotrwałe powszechne wykorzystanie. W przypadku zaś zastępowania czymś innym metalu – nie, nie ma żadnych odpowiedników mogących zastąpić to dobro. Pierwiastki występujące w przyrodzie są nam znane co do jednego i nie może zaistnieć na globach planetarnych nic spoza Układu Okresowego, bowiem pierwiastek jest determinowany przez liczbę protonów w atomie. Egzotyczne postacie stanów materii i ultra-ciężkich pierwiastków występują jedynie w ekstremalnych warunkach na ciałach niebieskich typu gwiazdy neutronowe, czarne dziury itd., te jednak uniemożliwiają istnienie życia w jakiejkolwiek postaci. Istnienie elektryczności na skalę cywilizacyjną jest możliwe tylko przy wykorzystaniu metali.

Zwróćmy więc uwagę na to, że w tej części pracy zostało wskazane aż kilka koniecznych warunków dla rozpoczęcia tworzenia cywilizacji technologicznej, z których większość musi być spełniona na raz. Nic inteligentnemu gatunkowi po węglu, jeśli na planecie zabraknie dostępu do metalu. Niewiele mu po metalu, jeśli nie będzie węgla. Nawet z nimi może być trudno bez ropy. I nawet z nimi inteligentny gatunek musi wykazać się odpowiednią psychologią oraz formą kultury, aby zainicjować wydobywanie tych surowców w celach powiększania wynalazczości. A wszystko to będzie możliwe także tylko wtedy, jeśli to będzie gatunek lądowy i na planecie da się w kontrolowany sposób podtrzymać ogień. I również tylko wtedy, gdy gatunek ten będzie miał taką możliwość ekonomiczną, czyli jeśli działanie to będzie charakteryzowała efektywność taka, że umożliwi dalsze podążanie w tym kierunku, nie doprowadzi do zmarnotrawienia energii i zasobów, i w efekcie umożliwi rozwój, a nie doprowadzi do wyczerpania energetycznego i materialnego, czy wreszcie doprowadzi do pozytywnego, a nie negatywnego fermentu kulturowego. O zagadnieniu ekonomii w możliwości tworzenia cywilizacji będę pisał innym razem.

Inne problemy środowiskowe

Kolejnym problemem jest wreszcie samo przetrwanie gatunku, który osiągnął wysoką inteligencję. Planeta obfituje w naturalne zagrożenia i trudno założyć, że istnieje jakaś, która charakteryzuje się tak dużą stabilnością wszystkich czynników umożliwiających utrzymanie trwania gatunku, aby nie istniało na niej zagrożenie jego wyginięciem. Również na Ziemi gatunki zostają poddawane częstym eksterminacjom, z różnych powodów, od katastrofalnych, po wynikłe z pozoru z niewielkich zmian środowiskowych. Właściwie, paradoksalnie, jest to jednym z warunków ewoluowania organizmów ku nowym, „lepiej” rozwiniętym formom, zwłaszcza w kwestii rozwoju inteligencji, więc też i warunkiem powstania inteligencji. Jest to jednak warunek o charakterze ruletki.

W naszej historii ewolucyjnej wyginęły wszystkie prócz nas rodzaje Homo. Jeśli Neandertalczycy oraz Denisowianie dysponowali inteligencją zbliżoną do poziomu naszego gatunku, co jest możliwe, czyli mieli Int. 3, to nigdy nie uzyskali możliwości stworzenia cywilizacji, czyli nie stali się Int. 4. Prawdopodobnie, choć nie jest to potwierdzone z pewnością, za ich unicestwienie odpowiadał nasz gatunek, jednak z wielu powodów nie jest pewne, czy przetrwaliby do czasów współczesnych, tak jak nie przetrwał do dzisiaj ogrom gatunków zwierząt żyjących w tamtym okresie. Homo sapiens prawdopodobnie także miał co najmniej jeden epizod, gdy prawie wyginął. Wg danych genetycznych prawdopodobnie w pewnym okresie na świecie żyło mniej niż 1000 osobników zdolnych do reprodukcji. Pokrywa się to z okresem wybuchu wulkanu Toba, choć teoria o związku przyczynowo-skutkowym między tymi faktami nie jest bezdyskusyjna. Biorąc pod uwagę dane ziemskie, wygląda na to, że inteligentny gatunek ma tylko stosunkowo niedługi czas, aby zdołać przejść do takiego rozwoju cywilizacyjnego, który odsunie jego wyginięcie jako mniej prawdopodobne. Aby to zrobić, muszą zaistnieć odpowiednie warunki na planecie. Epoka lodowcowa uniemożliwiała stworzenie wyższego etapu rozwoju na dużych terenach Europy, Azji i Ameryki, a w innych rejonach Ziemi człowiek w tym okresie nie zainicjował takiego rozwoju.

Zginięcie człowieka jeszcze dwieście lat temu oddaliłoby powstanie cywilizacji technologicznej na naszej planecie w najlepszym wypadku na dziesiątki milionów lat, choć prawdopodobnie na zawsze. Zaś jego zginięcie jeszcze 10 tysięcy lat temu odsunęłoby na tyle samo kwestię w ogóle zainicjowania jakiejkolwiek formy cywilizacji.

Przeistoczenie się w cywilizację, zanim gatunek zostanie unicestwiony, jest wymogiem, którego nie spełni jakiś procent planet, które wytworzą gatunek o Int. 3. Życie na planecie położonej w zbyt dużym zagęszczeniu planetoid albo zbyt aktywnej geologicznie lub klimatycznie nie będzie służyć rozwinięciu cywilizacji.

Czytaj dalej Część III

Tutaj Część I

Bibliografię znajdziesz na końcu Części III

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s