Ewolucja inteligencji. Czy rozwój inteligencji na planecie jest Wielkim Filtrem? (Część II)

Etapy rozwoju inteligencji

W tej części zajmę się szczegółowym rozpatrzeniem problemu. Inteligencja nie jest bowiem zjawiskiem jednolitym, które dokonuje prostego przejścia od nie bycia inteligencją do stania się nią. Żadne życie na planecie nie przeskakuje od bycia trylobitem do stworzenia cywilizacji, a choć sama inteligencja jest zjawiskiem ciągłym, tj. zwiększa swe możliwości stopniowo bez nagłego przeskakiwania na inne warianty, kolejne jej stadia można określić jako jakościowo odmienne poziomy. Z kolei każdy odrębny poziom należy uznać za odrębny problem w rozpatrywaniu zagadnienia Wielkiego Filtra. Może np. nie okazać się Wielkim Filtrem przejście inteligencji z poziomu owada do poziomu zwierzęcia, ale powiedzmy przejście z poziomu zwierzęcia do poziomu ludzkiego tak. W najgorszym wypadku zagadnienie rozwoju inteligencji na danej planecie może dać wynik aż kilku Wielkich Filtrów, czyli w zasadzie czegoś praktycznie nieosiągalnego, w najlepszym zaś taki, że żadne kolejne stadium nie stanowi wielkiego wyzwania dla ewolucji.

Dotychczas pisałem o inteligencji w sposób ogólny, rozumiejąc ją nieściśle jako zdolność do myślenia. Należy jednak zaznaczyć, że nie istnieje jedna zadowalająca definicja tego zjawiska. Inaczej inteligencję rozumieją psychologowie, którzy też w obrębie własnej dyscypliny nie są zgodni co do jej definicji, inaczej biologowie, a inaczej informatycy zajmujący się sztuczną inteligencją. Każda z tych dziedzin zawęża rozumienie zjawiska do zakresu, jakim zajmuje się ta nauka. Nie jest to oczywiście wynik niezrozumienia, że inne zjawiska spoza tego zakresu też są inteligencją. Jest to wymóg uściślenia pojęć i wskazania zakresu własnych badań, aby móc prowadzić uporządkowaną pracę. Psychologowie zajmują się człowiekiem, a nie sztuczną inteligencją czy owadami, biologowie przyrodą, a nie maszynami i tak dalej. Siłą rzeczy rozpatrując zjawisko w tematyce astrobiologicznej dla nas inteligencją będzie każde zjawisko, które przejawi proces, który będzie można jako inteligencję zrozumieć. Co to dokładnie znaczy wyjaśnię za chwilę.

Aby dalsze rozważania miały porządek, musimy dokonać dwóch rodzajów podziału inteligencji.

W pierwszym podziale inteligencja będzie dzielić się na dwa typy. Pierwszy – jako proces poznawczy zorganizowany w taki sposób, że organizm jest zdolny do wykonywania operacji potrzebnych mu do przetrwania. W ten sposób mrówka jest już inteligentna, bowiem dysponuje w swoim organizmie czymś takim jak program operacyjny pobierający dane z zewnętrza i reagujący na nie odpowiednimi decyzjami. W tej sytuacji jest to odrobinę bliższe zagadnieniu sztucznej inteligencji. Tak pojmowaną inteligencję określimy jako Inteligencję A (dalej: Int. A). Drugie rozumienie będzie charakteryzować poziom umożliwiający świadome rozwiązywanie pewnych problemów, czyli konkretnie umiejętność rozumowania. W ten sposób inteligentne są wyżej rozwinięte zwierzęta, na czele z człowiekiem. Określimy to jako Inteligencję B (czyli Int. B). Oczywiście możemy wskazać wyższe od zwierzęcego czy ludzkiego poziomy inteligencji, jednak ze względu na dalsze rozważania ten podział już nam wystarczy.

Drugi podział będzie dokładniejszy.

To, od czego musimy zacząć, to pytanie o początek inteligencji. Gdzie w ogóle inteligencja się zaczyna?

Może to być w tej chwili dość zaskakującym twierdzeniem, ale na najbardziej podstawowym poziomie inteligencję musimy rozumieć po prostu jako pewien rodzaj zmysłu, a każdy zmysł jako pewną formę inteligencji. Zmysły bowiem są narzędziem do poznawania świata. Inteligencja nie jest oddzielnym zjawiskiem od zmysłów, tylko jest wprzęgnięta w tę zmysłowość, jaką posiada dany organizm. Każdy zmysł nie może obyć się bez udziału inteligencji, bowiem na podstawowym poziomie aby zmysł mógł pełnić swoją funkcję, czyli służyć organizmowi poznawczo, musi prowadzić do powstawania danych. Samo zaś rejestrowanie otoczenia nic nie daje, jeśli nie nastąpi pewna interpretacja danych, bo tylko po interpretacji może nastąpić odpowiedź na tę rejestrację. Dane bez interpretacji są niczym. Interpretacja w dodatku musi być adekwatna, czyli służyć wytworzeniu reakcji, która będzie korzystna dla organizmu, a więc… inteligentna. Mamy więc tu do czynienia z najbardziej podstawową postacią inteligencji.

Każdy organizm zdolny do przetrwania jest więc wyposażony w elementarną postać inteligencji. Badacz fizjologii roślin Anthony Trewavas określił to tak: „Właściwe reagowanie na zmieniające się warunki wymaga istnienia pamięci, uczenia się i inteligencji. […] Każde zachowanie o charakterze adaptacji może być traktowane jako przejaw inteligencji”. Z oczywistych powodów rozważając możliwość wyewoluowania inteligencji na innych planetach musimy to uznać za nasz punkt wyjścia.

Inteligencję takiego typu określimy jako Inteligencję 0 (dalej: Int. 0). Posiadać ją będą wszystkie organizmy reagujące na otoczenie w sposób adaptatywny, czyli każdy żywy organizm na naszej planecie.

Następnym stopniem ewolucyjnym jest Inteligencja 1 (Int. 1). Definicją tej inteligencji będzie reagowanie na otoczenie w sposób bardziej złożony od Int. 0, jakby realizujący pewien program zachowań, ale niezdolny do tworzenia własnych analiz, więc pozbawiony myślenia. W taki sposób zachowują się owady, robaki i wiele innych form zwierząt, być może w niewysokim stopniu inteligencją tego typu dysponują także niektóre rośliny, bowiem wbrew wiedzy potocznej wiele roślin wykazuje złożone zachowania adaptatywne, w tym również przekazywanie sobie wzajemnie informacji o zagrożeniach.

Organizmy wyposażone w Int. 1 zdecydowanie wykazują zachowania inteligentne, czego najbardziej znanym przykładem są społeczne zachowania mrówek z podziałem prac i umiejętnością pokonywania problemów, jednak realizują one wzorzec zachowania „wprogramowany” w nie przez naturę i są niezdolne do samodzielnego, odrębnego niż ten „program” wypracowania sposobu rozwiązywania problemów. Ewentualnie w najbardziej elementarnym stopniu. W zasadzie jest to zjawisko przyrodnicze najbliższe temu, co obecnie osiągnęliśmy w sztucznej inteligencji. Można więc powiedzieć, że sztuczna inteligencja dysponuje pewnym rodzajem Int. 1, tyle że nie jest ona biologiczna, lecz technologiczna.

Najprawdopodobniej osiągnięcie poziomu inteligencji typu 1 jest możliwe tylko przy wytworzeniu systemu nerwowego lub jakiegoś jego substytutu, wymaga ona bowiem pewnej złożoności neuronalnej. Bakterie, protisty ani najpewniej grzyby nie mają możliwości jej wypracować, rośliny zaś, mające coś w rodzaju namiastki systemu nerwowego, tylko w bardzo ubogiej formie.

Kolejny etap rozwoju biologicznej inteligencji to oczywiście Inteligencja 2 (Int. 2), którą będziemy tu rozumieć jako umiejętność przekroczenia wprogramowanego systemu zachowań za pomocą własnej zdolności do analizy otoczenia. Pod tą kategorią znajdzie się szeroka paleta zwierząt od tych, które są zdolne choćby do elementarnego używania własnego umysłu (czyli mówiąc potocznie „mało inteligentne zwierzęta”), do tych, które są zdolne do rozumowania i myślenia abstrakcyjnego, czyli najinteligentniejszych na Ziemi gatunków, jednak nie o takiej inteligencji jak człowiek.

Wreszcie Inteligencja 3 (Int. 3) to taka postać umysłowości, która jest zdolna do tworzenia skomplikowanego rozumowania, konceptualizacji i formalizacji myślenia, czyli stworzenia narzędzi umysłowych takich jak logika, matematyka i tak dalej. W ten sposób inteligentny jest prawdopodobnie jedynie człowiek współczesny, ewentualnie w historii Ziemi być może przynajmniej teoretycznie mógł do takiego zdolny być również Neandertalczyk oraz Denisowianin. Być może też w przyszłości będą w ten sposób inteligentne komputery. Te ostatnie co prawda używają języka formalnego, a nawet w pewnym zakresie zaczynają uzyskiwać umiejętność samodzielnego tworzenia odpowiedniej formalizacji poleceń dla innej sztucznej inteligencji, aby rozwiązać postawiony problem, ale nie wynika to u nich z procesu samodzielnego myślenia, lecz z tego, co zaprogramuje im człowiek. Jest to proces będący pewną formą inteligencji, ale niebędący świadomością, no i jest to proces sztuczny. Sztuczna inteligencja jest poza zakresem tego eseju – nie wynika z procesu biologicznej ewolucji planety.

Można też wskazać przejście z Inteligencji 3 do Inteligencji 4, czyli konkretnie takiej, która tworzy cywilizację technologiczną. Int. 3 bowiem nie jest jednoznaczna z tym, że gatunek taki tworzy technologiczną cywilizację. Nasz gatunek reprezentuje obecnie zarówno Int. 3, jak i Int. 4, ale jeszcze zupełnie niedawno był przedstawicielem tylko Int. 3, nie tworzył bowiem cywilizacji tak rozumianej. I podobnie homo sapiens neanderthalensis jeśli dysponował Int. 3, to nie doszedł do Int. 4. Problematyka tego przejścia jest jednak osobnym problemem, którym zajmę się innym razem. Osobiście uważam, że w tym przypadku prawdopodobnie mamy do czynienia z Wielkim Filtrem.

Sumując powyższe podziały otrzymujemy prosty schemat. Inteligencję A prezentują organizmy o Int. 0 oraz Int. 1. Zaś Inteligencję B prezentują organizmy o Int. 2 oraz Int. 3 (i ewentualnie dodatkowe Int. 4). Jest to prosty, ale ważny podział. Np. w rozumieniu potocznym lub w niektórych naukach Int. A w ogóle nie jest uznawana za inteligencję, wg nich bowiem zjawisko to przejawia się dopiero w Int. B.

Dopiero dokonując takiego podziału mamy możliwość rozpatrzyć, co znaczy wytwarzanie na danej planecie przez ewolucję inteligencji i czy w związku z tym jest ona Wielkim Filtrem. Żeby zobrazować problem nie możemy po prostu powiedzieć „inteligencja”. Jakaś bowiem inteligencja z pewnością jest nietrudnym osiągnięciem ewolucji wtedy, gdy zaczną powstawać bardziej złożone organizmy. W pewnym sensie każde pojawienie się ewoluującego życia tworzy pewną postać inteligencji, mianowicie Int. 0. W problematyce tej kryje się więc co najmniej kilka odrębnych problemów, z których każdy może okazać się skomplikowanym krokiem, dlatego nie jest to kwestia tylko postawienia pytania: „Inteligencja powstaje łatwo czy trudno?”. Zależy jaka.

Zatem gdzie te filtry?

Łatwo można powiedzieć, że skoro u każdego organizmu występuje jakaś postać inteligencji, inaczej nie mógłby on przetrwać, to inteligencja musi być cechą łatwo premiowaną przez ewolucję. Jednak kolejne poziomy inteligencji to odrębne problemy. Roślina o Int. 0 nigdy nie będzie mieć Int. 2. Jest wątpliwe, czy jest zdolna wypracować Int. 1 na jakimś mniej niż elementarnym poziomie, przynajmniej nie gdy mówimy o takiej postaci życia, jaką znamy na Ziemi. Zdolność zaś do myślenia wynika z wypracowania układu nerwowego, bez którego nie jest możliwy tak zaawansowany przesył informacji. Chemia rządzi się swoimi prawami i bez takiego układu elektrochemicznego, składającego się z odpowiednich komórek i związków, procesy nie prowadzą do takiej efektywności informacyjnej.

Potencjalne filtry jeśli chodzi o inteligencję wynikają też z tego, czy przejście do jakiegoś etapu inteligencji nie wymaga przejścia innego filtra niedotyczącego inteligencji. Co to znaczy? Na przykład jeśli stworzenie układu nerwowego jest możliwe tylko dla komórek eukariotycznych, to jeśli w ewolucji życia przejście od komórki prokariotycznej do eukariotycznej jest Wielkim Filtrem, to też przejście od Int. 0 do Int. 1 będzie związane z tym filtrem, choć nie jest to filtr dotyczący samego rozwijania inteligencji jako takiego. Wtedy mamy dwie możliwości. Pierwsza – Int. 1 wymaga przejścia od komórki prokariotycznej do eukariotycznej, czyli Wielkiego Filtra, ale gdy już pojawi się taka komórka, to wtedy samo przejście od Int. 0 do Int. 1 jest już proste. Taka możliwość sprawia, że przejście od Int. 0 do Int. 1 samo w sobie nie jest filtrem, ale jest takim wyewoluowanie komórek eukariotycznych. Więc to by oznaczało, że pojawienie się Int. 1 wymaga dla ewolucji przejścia jednego Wielkiego Filtra, niedotyczącego inteligencji. Ale druga możliwość byłaby taka, że przejście do komórki eukariotycznej nie tworzyłoby wcale automatycznie przejścia również inteligencji na wyższy poziom. Komórki eukariotyczne mogą nadal tworzyć organizmy wyposażone tylko w Int. 0, bo okazałoby się, że przejście od Int. 0 do Int. 1 też jest filtrem z jakichś strukturalnych powodów rozwoju samej inteligencji (np. wymaga wypracowania układu nerwowego). W takim wypadku przejście jednego tylko etapu inteligencji (od Int. 0 do Int. 1) wymagałoby przekroczenia aż dwóch filtrów. Jednego dla przejścia z komórek prokariotycznych do eukariotycznych (czyli niezwiązanego z inteligencją), a drugiego dla przejścia inteligencji z Int. 0 do Int. 1.

Łatwo zauważyć, że dla coraz bardziej złożonych organizmów może pojawiać się do przejścia coraz więcej filtrów niezwiązanych z inteligencją, aby sama inteligencja mogła przeskoczyć tylko o jeden poziom. Dla przykładu – niech przejście od Int. 2 do Int 3 (czyli do typu ludzkiego) wymaga przejścia dwóch innych niż samo zwiększanie inteligencji filtrów, powiedzmy takich jak: rozwiązanie problemu pozyskiwania tak dużej energii oraz przebycia niezwykle trudnych warunków środowiskowych, które omal nie prowadzą do zagłady gatunku. Zauważmy, że przekroczenie tych dwóch ostatnich filtrów nie gwarantuje rozwoju inteligencji. Organizm może opracować wydajniejsze pozyskiwanie energii oraz przebyć katastrofy środowiskowe, ale być nadal inteligentny na poziomie Int. 2, bo np. do inicjowania inteligencji o poziomie ludzkim wymagane jest większe niż tylko przejście tych filtrów rozwinięcie wielkości mózgu. Mamy więc w takim przypadku dwa filtry niezwiązane z inteligencją, gdzie dodatkowo przejście od Int. 2 do Int. 3 byłoby jeszcze jednym filtrem. Na wyjściu dawałoby to trzy filtry. Jeśli do tego dołączymy problematykę poruszoną w poprzednim akapicie i zsumujemy (filtry dla przejścia od komórki prokariotycznej do eukariotycznej i od Int. 0 do Int.1), to dla osiągnięcia Int. 3 na danej planecie pojawiłaby się w takim przypadku konieczność przejścia łącznie pięciu filtrów, co dawałoby praktycznie zerowe szanse.

Oczywiście powyższe jest tylko wskazaniem pewnych problemów o charakterze czysto teoretycznym. Jak wiemy, nie znamy ani jednego kroku ewolucyjnego na naszej planecie, o którym moglibyśmy powiedzieć, że na pewno jest Wielkim Filtrem. Może wręcz żaden z tych etapów nie być takim. A może ich być nawet więcej, niż zakładamy, z jakichś innych powodów, z których nie zdajemy sobie sprawy.

Jednakże choć nie mamy możliwości potwierdzenia, że coś jest Wielkim Filtrem, czasem za to dysponujemy możliwością wyeliminowania jakiegoś kroku z tej trudnej kategorii. W dalszej części pokażę, że niektóre kroki w ewolucji inteligencji na Ziemi raczej nie były Wielkimi Filtrami.

Czytaj dalej Część III.

Tutaj Część I.

Bibliografię znajdziesz na końcu Części V.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s