Paradoks Fermiego – ludzka tęsknota za obcym (Część III)

Więc jak z tym rachunkiem?

Skłonność do nieprzyjmowania możliwości nieistnienia obcych cywilizacji w rozważaniach o Paradoksie Fermiego wynika nie tylko z optymizmu jako takiego, a przez to wybiórczego spojrzenia na dane, jakimi dysponujemy, ale też z Zasady Kopernikańskiej. Wiemy dzisiaj, że nie jesteśmy żadnym wyróżnionym punktem we Wszechświecie. Nic prócz Księżyca wokół nas nie krąży, za to my krążymy na bardzo różne sposoby wokół różnych rzeczy w naszym kosmicznym zaścianku. Odkryliśmy, że wszędzie gdzie indziej jest to samo. Są planety, są pyły proto-planetarne, są cząsteczki organiczne… Nic nie wyróżnia naszej gwiazdy, (najpewniej też) planety, galaktyki, ani nie mamy specjalnych ziemskich praw fizyki ani chemii.

Wprowadzając Zasadę Kopernikańską założenie, że nie tylko u nas występuje życie, i że w takim razie jakiś odsetek życia najpewniej tworzy cywilizację, jest po prostu poprawne metodologicznie. Przypuszczenie zatem, że może w tej akurat kwestii być odwrotnie, traktuje się z podejrzliwością. Łatwo jest wszak rzucić liczbami co do wielkości Wszechświata, a więc porażającymi możliwościami i nieprawdopodobieństwem wydarzenia się czegoś tylko na Ziemi. Ale zapominamy, że poprawność metodologiczna wskazuje jedynie na możliwości, a nie że determinuje pozytywny wynik. Istnieje zupełnie realna możliwość, że tutaj Zasada Kopernikańska zostaje złamana, a my naprawdę jesteśmy wyjątkowi, coraz więcej naukowców zaczyna też mówić, że najpewniej tak właśnie jest.

Dane, jakimi dysponujemy, zmieniają nieco oblicze, gdy spoglądamy na nie bardziej suchym okiem. Przyjrzymy się też niektórym czasem ad hoc przyjmowanym założeniom.

1. Szukamy planet możliwie najbardziej podobnych do Ziemi, bo Ziemia jest przyjazna życiu. Istnieją oczywiście naukowcy, którzy podważają pogląd o przyjazności życiu naszej planety (zob. też tu). Może jest. Trudno to ocenić. Ale wiemy też, że nasze założenie wynika po prostu z faktu, że u nas życie powstało i sobie poradziło, ewoluowało i stworzyło człowieka. To nie jest wystarczająca dana, by uznać tę planetę za przyjazną życiu, wskazuje ona jedynie, że się udało. Na Ziemi życie potrzebowało ponad 3 miliardów lat istnienia, aby z mikrobów przeszło do tzw. eksplozji kambryjskiej. Oznacza to, że albo nie istniały na niej warunki do zainicjowania szybszego rozwoju ewolucji (co można interpretować jako nieprzyjaźń wobec złożonych form życia), albo życie wielokrotnie usiłowało wystartować ku większej złożoności, ale nic się z tego zrywu nie zachowało do naszych czasów, bo warunki na Ziemi skutecznie się temu przeciwstawiały. Złożone życie na Ziemi było w dodatku wielokrotnie poddawane kataklizmom, najczęściej zainicjowanym przez samą Ziemię, tak często i tak mocno, że analizując historię życia można się zdziwić, że jednak zdołała tu wyewoluować inteligencja tworząca cywilizację. Człowiek współczesny również nie przebył lekkiej drogi ewolucyjnej, by wspomnieć choćby o wielokrotnych zlodowaceniach. Prawdopodobnie niejednokrotnie przeszedł też swego czasu przez „wąskie gardło”, będąc bliski wyginięcia. Zasadniczo ogólnie linia ewolucyjna Homo była na wyginięciu. Ziemia jest planetą klimatycznie niestabilną, geologicznie aktywną i ze zmiennymi warunkami chemicznymi. Czy to świadczy o jej przyjaźni do pielęgnacji życia?

Z jednaj strony, jeśli Ziemia nie jest przyjazna, może to oznaczać, że inne planety mogą być bardziej przyjazne, co dodaje punkty obcemu życiu. Z drugiej może stąd płynąć odmienny wniosek. Że fenomen ewolucji jest paradoksalny ze swojej natury. Może być bowiem tak, że ewolucja jest możliwa właśnie tylko w niesprzyjających warunkach i sam fakt istnienia ewolucji wskazuje, że planeta taka nie jest przyjazna życiu. Ewolucja wynika bowiem z wiecznego zmuszania życia do kreowania nowych form, aby przetrwać. Gdy życie jest z planetą w dobrej symbiozie, ewolucja nie postępuje, bo nic jej do tego nie zmusza. A nieprzyjazne życiu planety albo nie tworzą życia wcale, albo zaraz je niszczą. Taka możliwość oznaczałaby, że musi się wydarzyć pewien „cud”, aby życie nie tylko zainicjowało trwałe istnienie na swojej planecie, ale i wszczęło ewolucję odnoszącą sukcesy tak spektakularne, aby narodziła się cywilizacja.

2. A to nas prowadzi do drugiego założenia, że życie dobrze sobie radzi. Fakt. Na Ziemi życia praktycznie nie da się wyeliminować, np. człowiek z użyciem wszelkich swoich możliwości technologicznych nie jest do tego zdolny. Ekstremofile radzą sobie nawet w przestrzeni kosmicznej, w siarce, sterylizowanych pomieszczeniach, czy ludzkich jelitach. Nie umiemy wytępić niechcianych chorób itd. Co znów może być jednak specyfiką przetrwania życia na nieprzyjaznej Ziemi. Ale już złożone życie wcale nie radzi sobie tak dobrze. Gatunki bezustannie znikają z tej planety i niemal zawsze mają specyficzne wymagania środowiskowe, aby mogły istnieć, podczas gdy warunki środowiskowe podlegają zmianie. Wieczna zmiana, czyli ewolucja, może wcale nie znaczyć, że to sukces życia, tylko właśnie że jest to wieczna walka. Życie na Ziemi wypracowało specyficzny mechanizm istnienia przez zmianę, czyli wieczne nieprzetrwanie konkretnych gatunków i tworzenie nowych. Choć zwykliśmy zakładać, że jak jest życie, to jest ewolucja, istnieje możliwość, że jest to szczęśliwy mechanizm ziemski. A to znaczy, że proces ten może na innych planetach albo nie przebiegać wcale, albo nie z takim sukcesem.

Dotąd też wszędzie gdzie indziej, gdzie mieliśmy znaleźć życie, nie znaleźliśmy go. Mars, jeśli nigdy nie wytworzył życia, to znaczy, że mimo przyjazności globu życie nie powstaje łatwo, a jeśli je wytworzył, to znaczy, że przy zmianie warunków życie jednak łatwo znika. To samo dotyczy innych globów w Układzie Słonecznym, które mają życiowy potencjał. Co może znaczyć, że życie jednak wcale nie radzi sobie dobrze. Jest to jedna z tych „suchych”, nie przeinterpretowanych optymizmem danych. To wspaniałe, że Mars budzi nadzieję na znalezienie życia innego niż będącego ziemską rodziną genetyczną, ale w rzeczywistości w kwestii Równania Drake’a i Paradoksu Fermiego daje nam same rozczarowujące opcje (zob. „Życie na Marsie – trzy opcje obosieczne”).

3. Ewolucja na Ziemi niemal stała przez miliardy lat. Krok, który pozwolił życiu na większe ewoluowanie, najwyraźniej wymagał zainicjowania czegoś niezwykłego. Historia złożonego życia to tylko 600 milionów lat w zestawieniu do 3 miliardów 800 milionów lat poznanej dotąd ogólnej historii życia na Ziemi. Wydaje się, że najsensowniejszy do wyciągnięcia z tego faktu wniosek jest taki, że może Ziemia dawała przyjazne warunki dla zainicjowania i istnienia życia, ale nie była przyjazna powstaniu większej ewolucji i cywilizacji. Aby bowiem powstała inteligencja (zob. tutaj), musiało wydarzyć się mnóstwo katastrof. Może „sprzyjające” życiu nie oznacza „sprzyjające inteligencji”? A „sprzyjające inteligencji” oznacza „niezbyt sprzyjające życiu”, bo wymaga zainicjowania wydajniejszej ewolucji? To właśnie bowiem dobre dostosowanie życia nie czyni jego rozwoju.

4. Na Ziemi bardziej złożone organizmy mogły zacząć ewoluować dzięki temu, że w atmosferze zaistniał tlen w znaczących proporcjach, co było wynikiem działania fotosyntezy istniejących wcześniej mikrobów. Organizm bowiem do życia potrzebuje energii, a dopiero oddychanie tlenowe, ze względu na warunki chemiczne tlenu, uczyniło wydajność jej przetwarzania w takim stopniu, aby ewolucja mogła zainicjować życie wymagające większego jej pozyskiwania. Tlen w większych ilościach zaistniał niecałe 2,5 miliarda lat temu i zjawisko to, słusznie, zostało określone jako „katastrofa tlenowa”, tlen bowiem jest toksyczny, a zjawisko to doprowadziło do niemal wyeliminowania życia niedostosowanego do oddychania tlenem… czyli bodaj jedynego, jakie wtedy istniało. Nieformalnie sytuacja ta jest nazywana pierwszym wielkim wymieraniem, mimo że dotyczyło ono organizmów jednokomórkowych. Jakoś życiu udało się do tego dostosować, wytwarzając oddychanie tlenowe i dzięki temu mogąc zainicjować bardziej złożone formy życia, ale nie można wykluczyć, że już na tak wczesnym etapie sytuacja taka na innych globach skończyłaby się… katastrofą. Jeśli tlen jest konieczny do stworzenia wymagających dużej energii organizmów (a tak prawdopodobnie jest), to już na tym etapie możliwość tworzenia złożonych struktur wymaga najpierw stworzenia katastrofalnych warunków dla wczesnego życia.

5. Wśród złożonych form życia do przetrwania w trudnych warunkach i zasiedlania nowych nisz najlepiej nadają się grzyby, potem rośliny, a najgorzej zwierzęta. Tymczasem my jesteśmy zwierzętami i raczej czegoś podobnego oczekujemy w kwestii obcych cywilizacji. Kiedy dochodziło do masowych wymierań, z wielu powodów to rośliny doznawały mniejszego uszczerbku ekologicznego i to one pierwsze zajmowały nisze opuszczone przez wymarłe organizmy. Również to one pojawiły się na Ziemi o wiele wcześniej od zwierząt i to one pojawiły się na ziemi (wyszły na ląd) przed nimi. Również faktem jest, że to zwierzęta potrzebują roślin, aby przetrwać, a nie rośliny zwierząt, bo zwierzęta znajdują się wyżej w łańcuchu troficznym. Dostosowanie roślin do życia i przetrwania jest właściwie wszechstronnie lepsze od życia zwierzęcego. Wyżej rozwinięte zwierzęta potrzebują ściślejszych warunków w kwestii pokarmu, rozrodu, są łatwe do zabicia i wymagają bardziej specjalistycznego środowiska. Grzyby zaś są jakby wręcz ponad tą kategorią. Wykazują taką samą lepszość także w stosunku do roślin.

To wszystko nie wynika tylko ze specyfiki warunków ziemskich. Rośliny i grzyby radzą sobie lepiej po prostu z powodów fizycznych i chemicznych. Są pod względem planetarnym o wiele bardziej elastyczną formą życia, z tych samych powodów, dla których nieporównanie od nich wszystkich lepiej radzą sobie bakterie. Można założyć ze sporym prawdopodobieństwem, że na innych planetach to życie analogiczne do takich form zdoła ewoluować i nie zginąć, a nie taka dziwność jak zwierzęta, czyli odrębnie funkcjonujące indywidualne duże istoty, które mają bardzo rozległe wymagania środowiskowe i są tak podatne na zniszczenie. Jeśli tak, to szansa, że gdzie indziej wyewoluują zwierzęta, jest raczej mniejsza niż większa. A ponieważ wyższa inteligencja najpewniej jest możliwa tylko gdy wytworzy się scentralizowanie układu nerwowego, czyli taki organ jak mózg, szansa na to, że wytworzą taki byty roślino-podobne jest jeszcze mniejsza.

6. Danych, które powinny skłonić do mniej optymistycznych refleksji, można jeszcze wymieniać dużo. Np. to, że najwyraźniej życie potrzebuje nie tylko jednej katastrofy, aby mogło dalej ewoluować, ale że nawet już zaistniałe złożone życie potrzebuje kolejnych licznych katastrof, aby nie nabierało takiego samozadowolenia, tylko aby się coraz bardziej doskonaliło. Nawet narcystycznie zbudowane dinozaury musiały zostać zmiecione, po już ponad 400 milionach lat ewoluowania tej linii rozwojowej, żeby na Ziemi mógł kiedyś zjawić się gatunek, który zacznie używać mózgu do zadawania dziwnych pytań. Inną taką daną jest płciowość, która daje lepsze możliwości tasowania genów, ale która też ma swoje zwiększone wymogi życiowe (zob. tu). Kolejną jest to, że stworzenie wysoko rozwiniętej cywilizacji technologicznej zostało zainicjowane dopiero wtedy, gdy ludzka kultura stworzyła bardzo specyficzny jej wariant w postaci filozofii wiecznego niezaspokojenia, ciągłego rozwoju oraz opracowywania metodologii naukowej. Bez tych trzech czynników wszystkie inne ludzkie kultury albo tworzyły społeczności plemienne, z których również istniejące dzisiaj w większości nie rozumieją zachodniej potrzeby wiecznej pogoni za rozwojem technicznym i wiecznego niedosytu komfortu (zachłanności), albo tworzyły cywilizacje nie wychodzące poza umiejętność wznoszenia ciężkich budowli, tworzenia sztuki wojennej i elementarnego wyjaśniania zjawisk (Zob. „Homo sapiens to za mało. Od człowieka do cywilizacji„).

7. Jednak najważniejszą ze wszystkich suchych danych jest ta, dla której w ogóle powstał Paradoks Fermiego. W optymistycznych wyliczeniach – obcych cywilizacji w samej naszej galaktyce miałoby być 100 tysięcy. Przy naszym obecnym zaawansowaniu technologicznym możemy być pewni, że tyle nie ma). Nawet wcale nie tak pesymistyczne rachunki wykonane na Równaniu Drake’a pokazują, że powinniśmy mieć bardzo dużo również takich cywilizacji, które osiągnęły typ II, a nawet III w skali Kardaszowa (odpowiednio: pozyskiwanie 100% energii z własnej gwiazdy i 100% zasobów całej galaktyki). Działalność takich cywilizacji z pewnością byłaby dla nas zauważalna. Niewspółmierność naszego optymizmu do rzeczywiście uzyskiwanych danych nie jest jakaś, lecz jest błędem paru rzędów wielkości. Nie znajdujemy tych cywilizacji mniej niż sądziliśmy, mało, czy tylko trochę, ale całkowite nic. Ani jednego nawet najdrobniejszego śladu istnienia jakiejkolwiek cywilizacji gdziekolwiek w kosmosie. Nawet te nieliczne sytuacje, które budziły nadzieję, okazały się naszym błędem, jak słynny „Sygnał Wow!” (zob. tu). To nie jest jakiś margines błędu, czy chwilowe komplikacje. Bardziej negatywna weryfikacja istnieć już nie może. To jest ważna dana, mówiąca nam, że niewątpliwie błędne są nasze założenia.

Oczywiście możliwości tłumaczące, że obcy jednak istnieją, ale ich nie widzimy, są ciekawe i mają swoją zasadność. Szczególnie wartościowe są te mówiące o dzielących nas odległościach i ograniczoności prędkości światła oraz o wąskim oknie czasowym, czego omówienie znajdziecie w innej mojej notce (zob. tu). Jednak biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, jakie są nam znane lub o których możemy dość zasadnie spekulować, musimy bardziej krytyczne podejść do naszych danych i uważniej analizować możliwości występowania Wielkich Filtrów i Wąskich Mostów.

Paradoks Fermiego powstał dlatego, że coś się nie zgadza. Zważywszy na to, jak dużym to określenie jest eufemizmem, może nie zgadza się tu po prostu nasze nastawienie kulturowe, nasza tęsknota za obcym.

Tu znajdziesz Część I i Część II.

O Paradoksie Fermiego piszę również tutaj: „Paradoks Fermiego – jeśli obcy istnieją, a ich nie widzimy. Tragedia lokalności” oraz tutaj: „Czy jesteśmy sami we Wszechświecie. Krytycznie o Równaniu Drake’a oraz nowa metoda”.
Problemy z przejściem planety od martwego globu do narodzin cywilizacji bardziej szczegółowo omawiam tutaj:
Ewolucja inteligencji. Czy rozwój inteligencji na planecie jest Wielkim Filtrem?
Od inteligencji do cywilizacji. Wąski most, a nawet przepaść
Homo sapiens to za mało. Od człowieka do cywilizacji

Literatura

Równanie Drake’a i Paradoks Fermiego ogólnie:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Równanie_Drake’a
https://en.wikipedia.org/wiki/Drake_equation
https://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_Fermiego
https://en.wikipedia.org/wiki/Fermi_paradox

Ciekawie o Paradoksie Fermiego i Wielkim Filtrze:
https://www.kosmicznapropaganda.pl/w-poszukiwaniu-rozwiazania-paradoksu-fermiego/
http://www.listyznaszegosadu.pl/wielki-filtr
http://zeratulpl.blogspot.com/2014/08/paradoks-fermiego.html

Krytycznie o Paradoksie Fermiego:
Dissolving Fermi Paradox: https://arxiv.org/abs/1806.02404
Penn State: https://www.sciencedaily.com/releases/2015/04/150414101000.htm
https://kosmonauta.net/2016/05/czy-byly-cywilizacje-techniczne-przed-nami/
A. Frank, W. T. Sullivan: https://www.researchgate.net/publication/283334387_A_New_Empirical_Constraint_on_the_Prevalence_of_Technological_Species_in_the_Universe
https://wyborcza.pl/1,75400,19518912,w-kosmosie-nie-ma-zycia-bo-juz-wymarlo.html
A. Chopra, C. H. Lineweaver: https://www.liebertpub.com/doi/10.1089/ast.2015.1387

Ciekawe inne argumenty dot. wątpliwości co do istnienia obcych znajdziecie też tutaj:
https://blogpilastra.wordpress.com/2015/08/02/o-milczeniu-wszechswiata-albo-paradoks-fermiego-czesc-ii/

Ilość planet typu ziemskiego:
https://news.psu.edu/story/583877/2019/08/14/research/how-many-earth-planets-are-around-sun-stars

Eksperyment S. Millera i inne artykuły o powstawaniu życia:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Stanleya_Millera
https://en.wikipedia.org/wiki/Miller–Urey_experiment
E. T. Parker, H. J. Cleaves, J. P. Dworkin: https://www.pnas.org/content/108/14/5526
R. Braakman, E. Smith o łatwości powstania życia: https://journals.plos.org/ploscompbiol/article?id=10.1371/journal.pcbi.1002455

Sygnał WOW!:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Sygnał_Wow!
https://en.wikipedia.org/wiki/Wow!_signal
https://phys.org/news/2017-06-wow-mystery-space.html
http://planetary-science.org/wp-content/uploads/2017/06/Paris_WAS_103_02.pdf
https://www.spidersweb.pl/2017/06/sygnal-wow.html

Katastrofa tlenowa:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_tlenowa
https://en.wikipedia.org/wiki/Great_Oxidation_Event

Wąskie gardła genetyczne Homo Sapiens:
https://www.sciencemag.org/news/2010/01/human-ancestors-were-endangered-species
https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_wulkanu_Toba
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0047248498902196?via%3Dihub
https://pubs.geoscienceworld.org/books/book/492/chapter/3800319/Volcanic-winter-in-the-Garden-of-Eden-The-Toba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s